Kiedy wszyscy dookoła zaczęli w ciebie wątpić, a ty niszczysz kolejne dane ci szanse, wiadomość o tym, że ktoś ciągle w ciebie wierzy, musi być światełkiem w tunelu. A może kolejnym pretekstem do ogranych już wybryków…
Allegri chce Balotellego. Takie doniesienia płyną wprost ze sztabu szkoleniowego Juventusu Turyn. 47-letni trener drużyny „Bianconerich” nie wyklucza ewentualnego sprowadzenia na Juventus Stadium piłkarza, który w kolejnym już klubie nie potrafi zaznaczyć swojej obecności w czysto piłkarski sposób. Wiara w umiejętności zawodnika wynika z doświadczenia, jakie trener zdobył, pracując wraz z graczem w szeregach AC Milan.
„Super Mario”, grając pod skrzydłami byłego piłkarza, zaliczył udaną połowę sezonu, trafiając do przeciwnej bramki aż dwanaście razy na trzynaście występów.
– Mario zaliczył dobry sezon pod moją opieką. Niestety zapracował sobie na niezbyt dobrą opinię w futbolowym świecie i obecnie wszyscy koncentrują się na jego zachowaniu poza boiskiem. Wydaje mi się, że na boisku może pokazać wiele atutów czysto piłkarskich. Oczywiście chciałbym go mieć w składzie, każdy menadżer chce przecież trenować najlepszych piłkarzy. Jednak Balotelli jest w Liverpoolu i musi się na tym skoncentrować, aby grać dobrze, poświęcać się na boisku i ciągle nad sobą pracować – to słowa trenera, pytanego o jego relacje z Mario.
„Stara Dama” szuka obecne wzmocnień w ataku. Biorąc pod uwagę możliwość odejścia w niedługim czasie dobrze dysponowanego Carlosa Teveza oraz to, iż do klubu nie udało się sprowadzić Wesleya Snejdera, grającego obecnie w Turcji, wypatrywane są inne możliwości. Spekuluje się także, w szerszym kontekście, o możliwym transferze Andana Januzaja z Manchesteru United oraz o sprowadzeniu do Turynu Henrikha Mkhitrayana z Borussii Dortmund.
Allegri podkreśla, że przy odpowiednim prowadzeniu Włocha z ghańskim paszportem jego talent dopiero może rozbłysnąć. Chwaląc piłkarza, dodaje, iż Balotelli ma potencjał, którego wciąż nie potrafi wykorzystać.
Widać to na przykładzie jego obecnych występów na Anfield Road. Napastnik, który miał być rekompensatą za „utratę” Luisa Suareza, okazał się niewystarczającą łatą na powstałą dziurę. Podczas występów we wszystkich rozgrywkach wpisał się na listę strzelców dwukrotnie. W tym ani razu w Premier League. Tam jedynym osiągnięciem do tej pory było zebranie czterech kartoników w żółtym kolorze.
Przy takiej dyspozycji Balotellego, który przechodził do angielskiego klubu za 27 milionów euro, nie dziwi fakt, iż włodarze klubu rozważają opcję pozbycia się gracza. Sam zawodnik nie komentuję na razie ewentualnej drogi swojej kariery. Drużyny, które wstępnie wyraziły swoje zainteresowanie pozyskaniem krnąbrnego talentu, to Olympiakos Pireus oraz Inter Baku.
Patrząc na to, jakich piłkarskich potęg „Super Mario” przywdziewał koszulki, możemy tylko przypuszczać, że przejście do wielkiego „Juve” może być naturalną koleją rzeczy. Pozostaje nam tylko wierzyć, że gdyby tak się stało, w końcu przeczytamy artykuł o Mario, który nie będzie dla odmiany zaczynał się słowami „skandal” bądź „afera”.











