Co tydzień my – fanatycy piłki kopanej – czekamy na kolejny odcinek naszej ulubionej komedii: LOTTO Ekstraklasy. Pomijając przerwy reprezentacyjne, to co piątek się zaczyna. Najczęściej jakimś hitem jak Cracovia – Piast Gliwice lub Arka Gdynia – Sandecja Nowy Sącz. Mamy „SuperPiątek” w NC+, który super jest tylko dlatego, że to piątek – weekendu początek. Piłkarze nas rozpieszczają, najczęściej głupimi zagraniami, ale żeby nie było – nie zawsze bywa tak źle. Mamy tu przecież Igora Angulo… 33-latka, który roznosi naszą ligę na kawałki. Można? Można. Na co możemy liczyć w 14. kolejce naszej ukochanej ligi?
Mamy kilka fajnych spotkań – Lecha z Wisłą, Cracovii z Bruk-Betem (śmiech)… Nie, nie możemy wybierać. Cała liga jest fajna i warto ją oglądać. Warto… Warto… Naprawdę…
Czy wygrywasz, czy nie…

Tę przyśpiewkę Nenad Bjelica zna chyba na pamięć. Dalej jest: ja i tak kocham cię, ale on sobie ją nieco zmodyfikował. Zamiast miłości jest duma. Tak, wiem, to oklepany temat i śmiał się już z tego chyba każdy. Ale dlaczego by nie wrócić do czegoś, co jest zabawne? Wyobraźmy sobie, że Lech przegrywa spotkanie 0:3 po „walce”. Zawodnicy drepczą po boisku, potem idą na konferencję i mówią, że walczyli, że się starali i im po prostu nie wyszło. To wersja piłkarzy. Co powie wtedy ich trener? „To je circus, a ja i tak jestem dumny, szczerze powiedziawszy nigdy nie byłem tak dumny w swojej karierze”. Oczywiście troszkę tutaj przesadzamy, ale Nenad Bjelica zdaje się człowiekiem, który zawsze ma jakieś wytłumaczenie. Tu duma, tu circus, tu błędy sędziów. Tak naprawdę wszyscy są winni, tylko nie on i jego zawodnicy. Tak, Lech jest liderem tabeli i liczy się w walce o mistrzostwo Polski, ale tak naprawdę nie przekonuje. Przekonał tylko raz – w meczu z Legią.
Zobaczymy, jak zaprezentuje się w piątkowym meczu z Wisłą, która jest mocno podrażniona po porażce z „Wojskowymi”.
Lech Poznań – Wisła Kraków, piątek, godzina 20:30
Starcie słabych ze słabszymi
Teraz już tak całkiem na poważnie, Cracovia może wygra, ale może i przegra. Wielce prawdopodobny jest również remis, mocne 0:0 po pasjonującym meczu.
Na ligowy klasyk Cracovia – Bruk-Bet Termalica najprawdopodobniej nie czekał nikt, nawet kibice tych ekip. Obie drużyny są ostatnio na fali – podopieczni Probierza nie przegrali od trzech meczów, a Termalica – od dwóch. Niesamowite, wydaje mi się że to marsz po mistrzostwo. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że oni nie są skreśleni w walce o tytuł jak żadna z drużyn w lidze. Nawet Pogoń może powalczyć. Teraz już tak całkiem na poważnie, Cracovia może wygra, ale może i przegra. Wielce prawdopodobny jest również remis, mocne 0:0 po pasjonującym meczu. Oba kluby grają piękną piłkę dla oczu, ale tylko wtedy, kiedy je zamkniemy i wyobrazimy sobie jakieś fantastyczne starcie w Lidze Mistrzów. Tego spotkania po prostu nie można oglądać. Czy to jest w ogóle legalne?











