Hiszpan przez prawie cały ubiegły sezon przewodził w klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Niestety dla niego na finiszu tych rozgrywek został dogoniony przez swojego rodaka – Carlitosa. W rywalizacji o koronę lepszy okazał się ówczesny piłkarz Wisły Kraków i to on został najlepszym strzelcem ligi. W tym sezonie jednak los podarował zawodnikowi Górnika jeszcze jedną szansę.Wychowanek Athleticu Bilbao trafił na Śląsk latem 2016 roku. Od razu przychylił sobie sympatię kibiców Górnika, z miejsca stając się najskuteczniejszym piłkarzem zabrzańskiego klubu. Zaraz po transferze Angulo awansował z zabrzańskim zespołem do ekstraklasy, jednocześnie zdobywając koronę króla strzelców na jej zapleczu.
Na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce napastnik również nie zawodził. Od początku regularnie zdobywał bramki, a podopieczni Marcina Brosza śrubowali przełomowy rezultat. Przez bardzo długi czas trwania sezonu Angulo przewodził w klasyfikacji strzelców i wydawało się, że Hiszpan dowiezie swoje prowadzenie do końca. Tak się jednak nie stało.
Hiszpańska szkoła
Obecny piłkarz Górnika Zabrze jest Baskiem – nic więc dziwnego, że swoje pierwsze kroki stawiał w drużynie Athleticu Bilbao. Mając 19 lat, zadebiutował na boiskach La Liga. Szkoleniowcem „The Leones” był wówczas Jupp Heynckes, można więc śmiało rzec, że Angulo miał skąd czerpać nauki. W końcu Niemiec to postać nietuzinkowa w świecie futbolu.
Mimo dobrych wzorców napastnik na San Mames ostatecznie kariery nie zrobił. Wyniesione nauki jednak nie idą w las i już w swoim następnym klubie piłkarz zaliczył spory progres. Igor Angulo jako gracz cypryjskiego Enosis Neon Paralimni w 21 spotkaniach zdobył dziewięć goli.
Kolejne lata były już jednak mocno przeciętne, a wyniki strzeleckie snajpera nie zachwycały. Dopiero transfer do Grecji otworzył nowe drzwi piłkarzowi z Kraju Basków. Mimo wszystko wówczas osiągane wyniki znacznie odstawały od tego, co prezentuje obecnie w barwach Górnika Zabrze.
Król Igor I
Przełomowym momentem w życiu Igora Angulo był niewątpliwie transfer do pierwszoligowego Górnika Zabrze. To właśnie w sierpniu 2016 roku napastnik został oficjalnie zaprezentowany w drużynie Marcina Brosza. Pomimo swojego już bardzo dojrzałego wieku Hiszpan poczuł drugą młodość.
Na boiskach I ligi czuł się jak ryba w wodzie i od początku zaznaczył chęć walki o koronę króla strzelców. Rywali w starciu o to miano miał naprawdę zaciętych. Najlepszym przykładem może być Jakub Świerczok, który obecnie jest zawodnikiem bułgarskiej ligi.
Na koniec Angulo pomimo paru niepokojących przestojów zakończył klasyfikację strzelców na czele, a jego Górnik po roku nieobecności awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej na terenie naszego kraju. Ekstraklasa miała być dla napastnika nową przygodą.
Krok od sukcesu
Po awansie podopieczni trenera Brosza od początku pokazali, że chcą zapisać się na kartach historii i przybrać miano sukcesywnego beniaminka – duży udział miał w tym bohater dzisiejszego tekstu. Hiszpan regularnie wpisywał się na listę strzelców i wydawał się dążyć do strzeleckiego dubletu w klasyfikacji na polskiej ziemi. W końcu nie najczęściej zdarza się, by piłkarz zdobywał koronę króla strzelców zarówno w I lidze, jak i ekstraklasie.











