Pogoń Szczecin ma problemy w defensywie pod wodzą Jensa Gustafssona, co wiadomo nie od dziś. Nie potrzebujemy nawet zagłębiać się w ten temat – tylko dwie ekipy straciły więcej goli w tym sezonie ligowym. Jasne więc było, że w zimowym oknie transferowym „Portowcy” będą musieli się wzmocnić w formacji obrony. Po pozyskaniu bocznych defensorów przyszła kolej na środkowego, którym okazał się Danijel Loncar – być może drugi najdroższy nabytek w historii klubu.
Jak już pisaliśmy – Pogoń ma ogromne problemy w obronie. Jeżeli ktoś nie dostrzega powagi sytuacji, wystarczy, że nadmienimy, iż ostatni oficjalny mecz, w którym Pogoń zagrała na zero z tyłu, odbył się w… sierpniu. Zespół, chociaż w tym kontekście bardziej pasowałoby słowo „zbiorowość”, potrafił również stracić cztery gole ze Stalą Mielec, trzy z trzecioligowym Rekordem Bielsko-Biała czy cztery z Górnikiem Zabrze. Z tych świeższych spotkań to trzy stracone bramki z Widzewem Łódź i dwa ze Śląskiem Wrocław. Żeby nie widzieć problemów w obronie Pogoni, trzeba tego nie chcieć. Na szczęście działacze je widzą i dzięki temu do klubu zawitał m.in. bohater tego artykułu.
Jak gra Danijel Loncar?
Jeżeli o to chodzi, Chorwat z pewnością jest stoperem, który na papierze ma wszystko, aby poradzić sobie w Szczecinie. Jest solidny w obronie, bardzo dobrze przecina podania i wygrywa sporo pojedynków w powietrzu, a to są walory, których „Portowcy” w obronie potrzebują.
Loncar ponadto oferuje wiele innych opcji. 25-latek bardzo komfortowo czuje się z piłką przy nodze. Często zagrywa dłuższe podania za plecy obrońców lub przerzuca piłkę w wolne strefy. Sam też, jeśli nadarzy się taka okazja, chętnie podchodzi z piłką na połowę przeciwnika, odgrywa ją do partnerów i wbiega w pole karne rywala, gdzie lubi kończyć akcję głową. Przydaje się również przy rzutach rożnych, i to nie tylko w defensywie. Grając dla NK Osijek, udało mu się strzelić kilka bramek w ten sposób. Warte odnotowania są również jego wrzuty z autu. Potrafi wyrzucić piłkę daleko w głąb pola karnego, co może być bardzo potrzebne, gdy Pogoń będzie przegrywać.
Danijel Loncar nie jest jednak przyspawany do jednej pozycji, może zagrać też jako prawy obrońca, co na przestrzeni rundy wiosennej może się w Szczecinie przydać. W razie potrzeby może wystąpić również jako defensywny pomocnik.
Na przyszłość
Taki środkowy obrońca jak Danijel Loncar jest potrzebny w Szczecinie na lata. Jak już pisaliśmy wcześniej, po wzmocnieniu boków formacji defensywnej przyszedł czas na środek, który zdecydowanie wymagał przewietrzenia. Benedikt Zech się starzeje, w tym roku skończy 33 lata. Triantafyllopoulos opuścił parę spotkań swojej ekipy w tym sezonie, nie zawsze też gra na odpowiednim poziomie, a jego kontrakt wygasa w czerwcu. To, że Malec i Mruk nie są piłkarzami na pierwszy skład drużyny z takimi ambicjami, chyba pisać nie musimy. Ten drugi zresztą występuje głównie w rezerwach.











