Końca dobiegły sobotnie mecze 7. kolejki Premier Ligi. Po emocjonujących derbach Moskwy nie zawiódł także drugi hit. Po dobrym meczu Lokomotiw Moskwa 2:1 pokonał rewelację rozgrywek, Kubania Krasnodar.
Mecz rozpoczął się od wstępnego wzajemnego badania się. Jako pierwszy na odważniejszy atak zdecydował się Kubań. Już po 240 sekundach okazję do pokonania Guilherme miał Lacina Traore, a piłka po jego strzale minęła bramkę miejscowych. Ci chwilę później odwdzięczyli się atakiem, który zakończył się podaniem Maicona do niezdecydowanego Ibricicia i w konsekwencji stratą piłki. Jednak po kolejnej akcji moskwianie mogli unieść ręce w geście triumfu. Maicon wymusił błąd Aramsa, dobiegł do kopniętej przez niego piłki i pewnym uderzeniem zaskoczył Budakowa. Kilka minut później gospodarze mogli podwyższyć wynik, lecz Janbajew nie sięgnął podania Torbinskiego. Po drugiej stronie niecelną próbę zaliczył Kulik.
Po 18 minutach gry goście wypracowali sobie kolejną groźną sytuację. W niebezpiecznej odległości od pola karnego Durica przewrócił Traore, ale strzał Corajewa nie przyniósł pożądanego efektu. W kolejnej akcji ten sam zawodnik po raz kolejny zawiódł, posyłając futbolówkę za plecy Kulikowi. Goście przycisnęli. Najpierw po kardynalnym błędzie Janbajewa na strzał zdecydował się Ibricić, ale Guilherme stanął na wysokości zadania. Chwilę później brazylijski bramkarz mógł mówić o sporym szczęściu, gdyż po próbie Traore uratował go słupek.
W 35. minucie świetną okazję na podwyższenie wyniku miał Łoskow. Po zagraniu Torbinskiego zawodnik Lokomotiwu sprawił olbrzymie trudności golkiperowi Kubania. Do odbitej przez niego piłki dopadł Ignatiew, lecz nie zmieścił jej w bramce. Chwilę później dobijający miał kolejną okazję na podwyższenie wyniku, lecz i tym razem dobrze spisał się Budakow. Rozochocony atakiem „Parowoz” zapomniał o obronie i na 240 sekund przed końcem pierwszej połowy mógł zostać skarcony. Bardzo dobrym uderzeniem z dystansu popisał się Maksimow. Guilherme futbolówkę odbił wprost pod nogi Kulika, a po jego strzale piłka minimalnie minęła poprzeczkę. Tę część meczu zakończyło niecelne uderzenie Maicona.
Już premierowa akcja drugiej połowy pokazała, że Lokomotiw będzie walczyć o więcej. Szansę miał zdobywca gola, lecz po otrzymaniu piłki od Łoskowa chybił po raz kolejny. Niedługo później niecelnie zza pola karnego Guilherme zaskoczyć próbował Żawnerczyk. W 56. minucie niezłą okazję wypracował sobie Kubań. Po zagraniu w pole karne futbolówka trafiła do Maksimowa, ale ten został zablokowany. Tuż przed upływem kwadransa bardziej ofensywnie poczynali sobie przyjezdni. Brazylijski bramkarz „Loko” dwukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Jednak 60 sekund później podanie ze skrzydła otrzymał Ibricić zszedł do środka i pewnym strzałem pokonał bezradnego Budakowa.
Po objęciu dwubramkowego prowadzenia „Parowoz” spuścił z tonu. Kubań dostał pole do popisu z czego skrzętnie korzystał. Zaraz Guilherme niecelnym strzałem z wolnego postraszył Kulik. Kilka minut później ten sam zawodnik znalazł się w znakomitej sytuacji w polu karnym. Złożył się do strzału po zagraniu Traore, lecz po raz kolejny się pomylił. Piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej był bardzo aktywny. Sam miał dwie okazje na strzelenie gola. Najpierw w wyścigu o futbolówkę ubiegł go bramkarz gości, a potem jego uderzenie okazało się minimalnie niecelne.










