Końca dobiegły sobotnie mecze pierwszej kolejki rosyjskiej Premier Ligi. Zdecydowanie największe emocje były w Moskwie, której mieszkańcy pasjonowali się premierowymi derbami. Mimo utraty w przerwie zimowej Ołeksandra Alijewa, lepszy okazał się Lokomotiw, który wygrał z Dynamem 3:2
Dla gospodarzy to starcie rozpoczęło się najlepiej jak mogło. Po zaledwie 240 sekundach gry wyszli na prowadzenie. Świetne dośrodkowanie Dmitrija Torbinskiego wykorzystał Jan Durica, który nie dał się upilnować Leandro Fenandezowi i umieścił piłkę w siatce. Szybka próba rewanżu Dynama zakończyła się nieudanym dośrodkowaniem Aleksandra Samiedowa. „Biało-niebiescy” po utracie gole zyskali trochę animuszu. Wywalczyli rzut wolny w odległości 25 metrów od bramki „Parowozu”. Pierwszy próbował Lomić, lecz trafił w mur, a dobitka Samiedowa padła łupem Guilherme.
Gdy minął kwadrans, niezłym zagraniem do Dmitrija Syczowa popisał się Torbinski, lecz akcja napastnika skończyła się na Władimirze Kisienkowie. Chwilę później Samiedow próbował dośrodkowaniem obsłużyć Kuranyiego, lecz przeszkodził mu w tym Durica. Słowacki obrońca w kolejnej akcji mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale tym razem defensorzy Dynama baczniej go pilnowali. Również nie popisał się Kisienkow. Jego uderzenie z 35 metrów nie sprawiło Guilherme żadnych problemów. W 28. minucie w końcu pokazał się Kuranyi. Próbował pokonać brazylijskiego golkipera Lokomotiwu głową, chybiając.
Po upływie pół godziny niecelnie z rzutu wolnego uderzał Kisienkow. Guilherme w tej sytuacji tylko patrzył, jak piłka mija jego bramkę, ale po chwili popełnił poważny błąd. Wychodząc na przedpole, minął się z futbolówką, przez co znakomitą okazję na wyrównanie miał Fiodor Smołow. Młody napastnik jednak za długo zwlekał ze strzałem, przez co został zablokowany. Pod koniec tej części spotkania z dystansu zaskoczyć Szunina próbował jeszcze Łoskow, ale golkiper „Biało-niebieskich” nie miał problemów z tym lekkim uderzeniem.
Od początku drugiej połowy trener Miodrag Bożović wzmocnił ofensywę, wprowadzając Andrieja Karjakę i Zvjezdana Misimovicia w miejsce Aleksandra Sapiety i Fiodora Smołowa. Tymczasem już w pierwszej akcji po piłkę do siatki sięgnął Szunin. Po dośrodkowaniu Ignatiewa obrońcy wybili piłkę, która ponownie trafiła do niego. Ten znowu zagrał ją w pole karne, podania nie przeciął Fernandez, a Burłak wpakował futbolówkę do siatki. Dynamo próbowało się odgryźć, lecz jego akcje były niemiłosiernie stopowane przez rywali. Ci w 61. minucie przeprowadzili kolejną groźną akcję. Po rozklepaniu z Kisienkowem defensywy „Biało-niebieskich” Syczow zagrał do Torbinskiego, a ten strzelił gola, na którego zasłużył.
Tuż po tym swoich sił pod polem karnym gospodarzy spróbował Misimović. Łoskowowi udało się wybić piłkę po jego zagraniu na korner, z którego Dynamo nie miało żadnej korzyści. W rewanżu dośrodkowanie z narożnika wywalczył Torbinski, a rozegranie Łoskowa z Syczowem mało nie skończyło się drugim w tym spotkaniu golem Duricy. „Biało-niebieskich” stać było na niewiele. Mogli pochwalić się raczej tylko udaną główką Kuranyiego, która sprawiła sporo problemów Guilherme.










