W poniedziałek pomocnik Wisły Kraków, Wojciech Łobodziński, zeznawał jako świadek przed wrocławskim sądem w sprawie korupcji.

Zeznania Łobodzińskiego dotyczą ustawiania meczów Zagłębia Lubin i Polaru Wrocław w sezonie 2003/2004. Piłkarz Wisły powiedział, że nie miał pojęcia o żadnym procederze korupcyjnym.
– Słyszałem, że była mowa o tych listach. Ja również podpisywałem, ale nie wiedziałem, co to są za listy i w jakim celu są podpisywane. Były przynoszone do szatni i było mówione, żeby podpisywać. A ja podpisywałem. To były listy premiowania meczu. Później dostawałem po meczu pieniądze, ale nie wiem, czy kwoty otrzymywane na konto były takie same, jak podpisywałem. Starsi zawodnicy mówili, żeby podpisywać te listy. W grupie tak zawsze jest, że ci młodsi zawodnicy, nie powiem, że są zmuszeni, ale jakaś presja istnieje. Dopiero teraz słyszę, co się dzieje i dociera to do mnie. Nikt nie mówił, że to były lewe listy, ja byłem zadowolony, że dostawałem jakieś pieniądze – stwierdził Łobodziński.











