Za nami pierwsze starcie siódmej kolejki Premiership. W bardzo prestiżowym meczu na Goodison Park zmierzyły się ekipy z Liverpoolu: Everton i Liverpool FC. Mecz zakończył się wygraną przyjezdnych, dla których gole zdobyli Andrew Carrol i Luis Suarezl.
W pierwszych minutach nieco więcej do powiedzenia mieli gości. Jedna z ich akcji zakończyła się wrzutką na krótki słupek, lecz strzał oddany przez jednego z przyjezdnych został zablokowany. W rewanżu z 20 metrów uderzał Fellaini, a futbolówka po nodze jednego z defensorów wyszła na rzut rożny. Niedługo po tym w roli głównej wystąpił Tim Cahill, który najpierw nie wykorzystał wypuszczenia piłki przez Reinę, a potem niepotrzebnie sfaulował w ataku Carraghera. Po okresie ataków gospodarzy, przebudzili się „The Reds”. Po tym, jak od ostatniego podania odcięty został Suarez, Kuyt minął Jagielkę i wstrzelił piłkę wzdłuż linii końcowej. Urugwajczyk trafił jednak wprost w ręce Howarda. Zaraz po główce Cahilla wyłapanej przez Reinę, znów natarli goście. Zaczął Kuyt od niecelnego podania do Carrolla. Tuż po tym Howard uprzedził w wyścigu o futbolówkę Suareza, a w odpowiedzi niewiele po drugiej stronie pomylił się Saha.
Na początku drugiego kwadransa gospodarzom udało się stworzyć zagrożenie pod bramką rywali po rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu Osmana piłkę wybijał Reina, a uderzenia Distina i Colemana zostały zablokowane. 180 sekund później akcja Liverpoolu zakończyła się niecelnym dośrodkowanie Kelly’ego. Po chwili po drugiej stronie w narożniku pola karnego futbolówkę otrzymał Fellaini. Spróbował indywidualnej akcji, a sytuację ostatecznie wyjaśnił Lucas. W 23. minucie gospodarze zostali osłabieni, kiedy sędzia w dość kontrowersyjnych okolicznościach usunął z boiska Jacka Rodwella. Podopieczni Davida Moyesa, mimo braku jednego gracza, ponownie zaatakowali, lecz tym razem Hibberta i Colemana powstrzymał Skrtel.
Gdy do końca pierwszej połowy brakowało 15 minut, do boju ruszyli „The Reds”. Jednak z ich dośrodkowaniami radził sobie głównie Jagielka. Zaraz po tym w „szesnastce” gospodarzy Lucas niecelnie zagrał piłkę do Suareza. Po kiepskim zagraniu Hibberta Lucas wywalczył rzut rożny z bliższej odległości po faulu Fellainiego. Charlie Adam uderzył bardzo mocno, ale futbolówka po jego strzale zatrzymała się na murze. Na 180 sekund przed końcem pierwszej połowy w miarę dobrze spisujący się Jagielka spowodował upadek Suareza we własnym polu karnym. Sędzia wątpliwości nie miał i odgwizdał „jedenastkę”. Odpowiedzialność na swoje braki wziął Kuyt, ale posłał piłkę dokładnie tam, gdzie rzucił się Howard, który stał się ten sposób bohaterem. Mimo naporu Liverpoolu i trafienia Adama w poprzeczkę, do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Od samego początku drugiej połowy na boisku dzielili i rządzili gracze Kenny’ego Dalglisha. Zaczęło się od wstrzelenia futbolówki w „szesnastkę”, którą bez problemów wyłapał Howard. Chwilę później kontratak gości zakończył się niecelnym podaniem Carrolla do Suareza. Niedługo po tym zbyt lekkie uderzenie w kierunku bramki Reiny oddał Saha, który w następnej akcji wybił piłkę po zagraniu Carrolla. Po tym, jak Jagielka posłał na rzut rożny mocne zagranie Kelly’ego, w niebezpieczeństwie znalazł się Howard. Amerykański bramkarz, mimo zasłonięcia przez kilku innych graczy, poradził sobie z celną główką Carrolla. Nim minęła godzina gry, o gola chciał postarać się Lucas, ale z 28 metrów przestrzelił.










