W meczu o trzecie miejsce na mistrzostwach świata kobiet na Commonwealth Stadium zmierzyły się reprezentantki Anglii z reprezentantkami Niemiec. W regulaminowym czasie gry padł bezbramkowy remis. W dogrywce w 108. minucie jedynego gola dla reprezentacji Anglii strzeliła Fara Williams, spotkanie zakończyło się historycznym pierwszym medalem angielskich piłkarek na mundialu.
Przed meczem zdecydowanymi faworytkami były Niemki, które to zresztą nawet w meczu półfinałowym z najbardziej utytułowaną kobiecą reprezentacją, czyli drużyną USA, nie odstawały mocno od swoich rywalek, więc opinia ekspertów mogła być uzasadniona. Mecz o brąz pokazał jednak zupełny brak skuteczności ekipy Silvii Neid. W ataku zawodziły najskuteczniejsze jak dotąd na turnieju – Celia Sasić (6 bramek) i Anja Mittag (5 bramek). Przede wszystkim fantastycznymi interwencjami popisywała się jednak na co dzień grająca dla Manchesteru City bramkarka, Karen Bardsley.
Spotkanie nie obfitowało w zbyt dużo czystych sytuacji z obydwu stron i z przebiegu dogrywki można było spodziewać się serii rzutów karnych. Wszystko jednak do czasu, kiedy to po dyskusyjnym faulu Tabei Kemme na Lianne Sanderson (która to, wchodząc w 80. minucie meczu na boisko, nieoczekiwanie stała się jedną z najważniejszych postaci w spotkaniu) sędzina Ri Hyang-ok wskazała na wapno.
Fara Williams, niczym jej męski odpowiednik w kadrze mężczyzn – Steven Gerrard (co ciekawe, również grający jeszcze niedawno dla reprezentacji Anglii z numerem 4 tak jak Williams oraz występujący do niedawna w Liverpoolu, również tak jak Angielka, która aktualnie reprezentuje barwy Liverpool Ladies), podeszła do karnego i pewnym strzałem pokonała doświadczoną Nadine Angerer, dla której był to ostatni mecz w kadrze Niemiec. Wcześniej Williams próbowała sprowokować i wyprowadzić z równowagi napastniczka Alexandra Popp, jednak na nic, jak się okazało, zdały się jej poczynania.
Nerwowość Angielek i nieudolność Niemek
Reprezentacja Niemiec miała doskonałą okazję, żeby już w pierwszej minucie otworzyć wynik spotkania na swoją korzyść, ale strzał głową zmierzający w lewy dolny róg bramki został sparowany przy słupku przez Karen Bardsley. Kapitanka popularnych „Lwic”, Steph Houghton, grająca na środku obrony, dwukrotnie pojawiła się w centrum uwagi w pierwszej połowie, najpierw marnując okazję do zdobycia bramki po ładnym dośrodkowaniu Lucy Bronze, a następnie odkupując swe winy poprzez heroiczne wybicie piłki tuż sprzed linii bramkowej po niefortunnym skierowaniu jej w tamtą stronę przez Jo Potter w zamieszaniu na linii piątego metra.
Później prawdopodobnie najsztuczniejsza już zawodniczka tegorocznego mundialu, czyli Celia Sasić, znalazła się w bardzo dobrej pozycji w polu karnym, ale skiksowała z około 9 metrów i piłka znalazła się w rękach Bardsley. Później reprezentantka Niemiec próbowała jeszcze zagrozić strzałem z woleja, został on jednak skutecznie zablokowany przez Angielki. W pierwszej połowie zwyciężczynie domagały się jeszcze rzutu karnego po wybiciu piłki przez Niemki w polu karnym, które to trafiło w rękę lewą obrończynię – Kemme – jednak tym razem sędzina z Północnej Korei była niewzruszona.










