Ligue 1: Podsumowanie pierwszej kolejki


9 sierpnia 2009 Ligue 1: Podsumowanie pierwszej kolejki

Za nami pierwsza seria spotkań w francuskiej Ligue 1. Już na inaugurację nad Sekwaną mieliśmy wiele emocji oraz kilka niespodzianek. Kolejka numer jeden była lepsza dla drużyn grających na wyjazdach, tylko trzy ekipy grające na własnym terenie odniosły ligowe zwycięstwa. Pierwszym liderem, obrońcy tytułu – Girondins Bordeaux.


Udostępnij na Udostępnij na

Wczoraj i dziś na boiskach całej Francji ruszyły rozgrywki Ligue 1. Większość spotkań wygrali faworyci, ale nie obyło się bez niespodzianek.

Do takich na pewno można zaliczyć remis pretendenta do tytułu , Lyonu, na terenie Le Mans. Co więcej, „Les Gones” remis uratowali w ostatniej minucie spotkania za sprawą sprowadzonego latem Lisandro Lopeza. Portugalczyk zaliczył więc pierwszy duży wkład w wynik swojej nowej drużyny. Nie zmienia to jednak faktu, że gracze Claude’a Puela zaliczyli falstart i jeśli naprawdę marzą o powrocie na mistrzowski tron, muszą zacząć wygrywać z zespołami pokroju Le Mans.

Bordeaux bardzo udanie zainaugurowała rozgrywki
Bordeaux bardzo udanie zainaugurowała rozgrywki (fot. girondins.com)

Marsylia, która przez znawców francuskiego futbolu typowana jest na głównego kandydata do mistrzostwa, zaliczyła z kolei w Grenoble „wejście smoka”. A konkretnie uczynił to Mamadou Niang. 30-letni piłkarz „Les Phoceens” już w pierwszej minucie spotkania minął pięciu rywali, którzy stanęli jak zahipnotyzowani, i posłał piłkę do bramki strzeżonej przez debiutującego w barwach Grenoble – Jody’ego Viviani’ego. Piłkarze z południa Francji przez całe spotkanie kontrolowali przebieg gry, a swoją przewagę udokumentowali jeszcze trafieniem Benoit Cheyru na dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem arbitra. Marsylia pokazała się z bardzo dobrej strony mimo tego, że na boisku nie pokazali się jeszcze wszyscy zakupieni latem gracze, a  Fernando Morientes zanotował na Stade Des Alpes tylko symboliczne wejście w 90. minucie meczu. Pewnym jest, że piłkarze Didiera Deschampsa będą w tym sezonie bardzo groźni.

W Burgundii potwierdziły się obawy kibiców Auxerre. Drużyna pozbawiona kontuzjowanego Ireneusza Jelenia oraz Thomasa Kahlenberga, który będzie teraz grał na boiskach Bundesligi, nie potrafiła sforsować obrony Sochaux i przegrała na własnym stadionie z ekipą z wschodniej Francji. Decydujące trafienie w tym spotkaniu zanotował niezawodny Czech – Vaclav Sverkos.

Bez większych niespodzianek obyło się w sobotnich spotkaniach beniaminków. Sensacyjny debiutant US Boulogne poległ aż 3:0 w Bretanii z drużyną Rennes. Lepiej poradziła sobie ekipa Montpellier, która w doliczonym czasie gry uratowała remis z faworyzowanymi gośćmi z Paryża. Remis na Stade de la Mosso gracze PSG mogą niewątpliwie rozpatrywać w kategorii porażki, zwłaszcza, że przez ponad 60 minut paryżanie grali z przewagą jednego zawodnika, ponieważ już w 33. minucie meczu z boiska wyleciał Cyril Jeunechamp. Bohaterska postawa Montpellier w rywalizacji z PSG pokazuje, że „La Paillade” mogą być czarnym koniem rozgrywek.

W najciekawszym niedzielnym spotkaniu na Stade Chaban Delmas zmierzyła się broniąca mistrzowskiego tytułu drużyna Bordeaux z wracającymi na murawy Ligue 1 piłkarzami Lens. Od pierwszej minuty w barwach „Żyrondystów” na boisku pojawiło się fenomenalne w poprzednim sezonie trio: Gourcuff-Cavenaghi-Chamakh, ale nie wiadomo, jak długo jeszcze będą występować w takim zestawieniu. Marouane’a Chamakha nieustannie kuszą „Kanonierzy” z Londynu i jest wielce prawdopodobne, że jeszcze w tym okienku transferowym gracz Bordeaux trafi na Emirates Stadium. Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy, którzy już w 15. minucie objęli prowadzenie za sprawą Brazylijczyka Wendela. „Złocisto-Krwiści” nie załamali się takim obrotem sprawy i przystąpili do odrabiania straty. Ich próby przyniosły wymierny efekt na pięć minut przed przerwą, kiedy to na listę strzelców wpisał się Tunezyjczyk – Issam Jemaa. Po przerwie przypomniał o sobie były gracz Milanu – Yoann Gourcouff , który niespełna dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej części gry ponownie wyprowadził „Żyrondystów” na prowadzenie. Piłkarze Laurenta Blanca starali się utrzymać korzystny wynik do końcowego gwizdka sędziego i udało im się to z nawiązką. W doliczonym czasie gry trzecią bramkę dla Bordeaux strzelił Marouane Chamakh i kiedy wydawało się, że to już koniec strzelania na Stade Chaban Delmas, po pięknej akcji na 4:1 podwyższył Yoann Gourcuff.

Pierwszym liderem w Ligue 1 została za sprawą czwartej bramki przeciwko Lens, ekipa Bordeaux, która pokazuje, że mimo niewielkich transferów poczynionych latem, wciąż jest groźna. Bardzo dobrze na starcie rozgrywek zaprezentowali się też podopieczni Didiera Deschampsa. Lyon zaliczył falstart, ale przed sezonem znacznie się wzmocnił i na pewno walki o mistrzostwo nie odpuści.

We Francji szykuje się nam kolejny bardzo ciekawy sezon.

Najnowsze