Wielkimi krokami zbliża się już w drugi w tym sezonie piłkarski weekend w Scottish Premier League. Aktualni mistrzowie, Glasgow Rangers, zmierzą się na wyjeździe ze St Johnstone. Ciekawie zapowiadającym się meczem będzie rywalizacja Hearts z Dundee United.
Na inauguracje sezonu 2011/2012 zespół Glasgow Rangers mierzył się na własnym terenie z trzecią drużyną poprzednich rozgrywek – Hearts. Wyraźnie było widać, że ekipa z Ibrox nie złapała jeszcze odpowiedniej formy i tylko dzięki kilku dobrym akcjom w drugiej połowie zdołała doprowadzić do wyrównania. Mecz zakończył się wynikiem 1:1. Wielu myślało, że cały klub przede wszystkim skupił się na następnym meczu w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, gdzie przeciwnikiem mistrzów Szkocji miało być szwedzkie Malmo FF. W tym spotkaniu Rangersi również nie pokazali się z dobrej strony i w Skandynawii będą musieli odrabiać jednobramkową stratę. Niewątpliwie taki przebieg zdarzeń pasuje zespołowi St Johnstone. Derek McInnes i jego podopieczni wierzą mocno w to, że zdecydowani faworyci zbliżającego się meczu nie załapali jeszcze formy z poprzedniego sezonu i będą dla drużyny „The Saints” równorzędnym przeciwnikiem. Tak nie było w ostatnim meczu obu drużyn. Wtedy to Rangersi gładko i bez problemów pokonali drużynę z Perth 2:0. Początek spotkania w sobotę o godzinie 13.00.

Trzy godziny po rozpoczęciu rywalizacji St Johnstone z Rangers na trzech innych stadionach w Szkocji rozpoczną się pozostałe spotkania. Po pierwszej kolejce dwa ostatnie miejsca w tabeli zajmują drużyny Inverness i Hibernian. Podopieczni Terry’ego Butchera musieli uznać zdecydowaną wyższość Motherwell (porażka 0:3) natomiast piłkarze „Hibees” schodzili pokonani 0:2 przez Celtic Glasgow (którego mecz z Dunfermline został przełożony na inny termin). Na pewno minimalnym faworytem jest Hibernian, ale Inverness (najmłodszy klub w Scottish Premier League – założony w 1994 roku) nie stoi na straconej pozycji i każdy wynik w tym pojedynku jest prawdopodobny. W drużynie Inverness na pewno zabraknie narzekającego na uraz pachwiny Lee Coksa. Nie wiadomo, jak długo Anglik będzie pauzował. W poniedziałek wybiera się do specjalisty, który zdiagnozuje uraz i poda przybliżony termin powrotu piłkarza na boisko. W zespole Hibernian nie słychać o problemach zdrowotnych w drużynie i wszyscy będą mogli wystąpić wraz z nowym nabytkiem „Hibs” – Juniorem Agogo. W kolejnym meczu dojdzie do rywalizacji Kilmarnock z Motherweel. Zarówno jedna jak i druga drużyna w tym sezonie będzie walczyła o miejsca w środkowej części tabeli. Dużym sukcesem dla obu będzie niewątpliwie awans do europejskich pucharów. W tym meczu wszystko jest możliwe i wytypowanie wyniku jest bardo trudne. W trzecim meczu, który rozpocznie się w sobotę o godzinie 16.00, zagrają ze sobą drużyny St Mirren i Aberdeen. W czwartek odbyła się oficjalna prezentacja nowych strojów „The Sheep”, na której wyrażono nadzieję, że wraz z tymi trykotami zespół będzie piął się w górę tabeli i będzie postrachem dla każdej drużyny w lidze.











