Rewanżowy mecz AS Romy z Fiorentiną w 1/8 finału LE zapowiada się niezwykle emocjonująco. W pierwszym spotkaniu, które odbyło się na Stadio Artemio Franchi, padł remis 1:1. Bramka zdobyta przez Rzymian stawia ich w komfortowej sytuacji przed rewanżowym meczem, ale czy aby na pewno?
„Viola” na fali

Trudno przewidzieć, która drużyna awansuje do 1/4 rozgrywek LE. Po ostatnich zwycięstwach w Serie A nad obiema drużynami z Mediolanu, to Fiorentina wydaje się być na fali wznoszącej. Aż do meczu z Lazio Rzym, w którym „Viola” została pokonana 4:0, zespół odniósł pasmo ośmiu meczów bez porażki. Niewątpliwie problemem drużyny z Florencji są kontuzje. Mario Gomez, Giuseppe Rossi i David Pizarro na pewno nie zagrają w czwartkowym spotkaniu. Na włoskich boiskach skutecznością imponuje Salah Ghaly, który w pięciu ostatnich meczach zdobył trzy bramki. Jednak to zwycięstwo w 27. kolejce Serie A nad AC Milanem może stanowić różnicę na korzyść Fiorentiny. Po ciężkiej walce ekipa Vincenzo Montelli odwróciła wynik spotkania, strzelając dwa gole w końcówce meczu. – Drużyna wydaje się być zmotywowana – stwierdził po zakończeniu spotkania Joaquin, który zdobył zwycięskiego gola w konfrontacji z Milanem. – W czwartek czeka nas bardzo ważny mecz, ale dzisiejsze zwycięstwo napełnia nas energią i entuzjazmem na nasze spotkanie w Lidze Europy.
Na dodatek Fiorentina jak burza przeszła przez fazę grupową LE, przegrywając tylko ostatnie spotkanie, gdy mieli już zapewniony awans do kolejnej rundy. Tam podopieczni Montelli trafili na świetnie spisujący się w tym sezonie Tottenham, a jego wyeliminowanie wielu uważa za duży sukces.
„Giallorossi” w dołku

Drużyna ze stolicy z kolei ma swoje własne problemy. Przez dziesięć minionych kolejek ligi włoskiej rzymianie wygrali tylko jedno spotkanie, remisując osiem i przegrywając w ostatnim meczu z Sampdorią na własnym boisku 0:2. Po spotkaniu z Fiorentiną również Rudi Garcia musi walczyć z bólem głowy spowodowanym urazami. W pierwszym meczu obu drużyn kontuzji doznali Daniele de Rossi oraz Konstantinos Manolas, a nieskutecznością raziła formacja ofensywna Romy z Gervinho na czele. Wystarczy wspomnieć, że rzymianie nie wykorzystali podyktowanego w tym meczu rzutu karnego. Gdyby spojrzeć na jesień w wykonaniu piłkarzy Rudiego Garcii, jak równy z równym walczyli z Manchesterem City o awans do 1/8 LM, a we Włoszech lepszy był tylko Juventus. Klub słabo wszedł w rundę wiosenną Serie A, ale nadal pozostaje wiceliderem rozgrywek i piłkarze Fiorentiny muszą się z tym liczyć. Z początkiem 2015 r. sytuacja zmieniła się diametralnie. Romie po wyrównanym dwumeczu udało się pokonać Feyenoord, ale już wtedy uwydatniły się problemy rzymian. Mimo tego to Roma wydaje się być w lepszej sytuacji przed rewanżem i z optymizmem patrzy na nadchodzące spotkanie w LE. Co ciekawe, w spotkaniu możemy się doszukać polskiego akcentu w postaci Łukasza Skorupskiego. Istnieje spora szansa, że zobaczymy między słupkami Romy zdolnego golkipera. I mimo że statystyki obecnego sezonu przemawiają na niekorzyść bramkarza, to należy pamiętać, że każdy dobry mecz na arenie europejskiej może przyspieszyć karierę młodego zawodnika.











