Cóż to były za emocje! Do ostatnich chwil ważyły się losy mistrzostwa Polski. Korona ostatecznie wylądowała na głowie „Kolejorza”, smakiem obeszła się warszawska Legia. Z ligi spadają PGE GKS Bełchatów i Zawisza Bydgoszcz. O tym, co wydarzyło się w finałowej serii spotkań, przeczytacie w ostatnim w tym sezonie podsumowaniu.
1) Korona utrzymana, zaczynamy walkę o berło

Kielczanie po dobrym meczu zapewnili sobie utrzymanie w lidze. Przed meczem pisaliśmy, że liczymy na jednego z ofensywnych graczy – nie pomyliliśmy się, choć wypalił ten, o którym nie wspomnieliśmy. Dwie bramki Luisa Carlosa to było to, co w największym stopniu przyczyniło się do triumfu przeciwko Podbeskidziu. Jedną bramkę dołożył Jacek Kiełb i jak się okazało – było to pożegnalne trafienie. Korona nie przedłuży umowy z zawodnikiem, który za kilkanaście lat będzie postrzegany jako jedna z legend kieleckiego klubu. Co teraz się stanie z drużyną? Nie wiadomo, czy trener Tarasiewicz pozostanie na stanowisku, oczywiste jest, że prezes Lubawski usiądzie teraz do negocjacji w kwestii sprzedaży klubu. Pierwszeństwo mają wspominani wiele razy Włosi z Romy. Podbeskidzie zagrało tak, jak gra ostatnio przez cały czas. Dało się stłamsić, nie potrafiło odeprzeć zagrożenia płynącego ze strony Carlosa, Kiełba czy Kapo. Wbrew pozorom w Bielsku-Białej też mają co robić po zakończeniu sezonu.
2) Łęczna jednak zostaje
Mecz beniaminków, z których jeden już spadł z ligi, a drugi walczył o utrzymanie. Aby być pewnym bytu w najwyższej klasie rozgrywkowej i nie patrzeć na rezultaty innych, łęcznianie musieli po prostu wygrać. Wydawało się to proste, zważywszy na fakt, że bełchatowianie wystąpili w bardzo rezerwowym składzie, a na boisku od pierwszych minut pojawili się tacy piłkarze jak Dawid Flaszka czy Mateusz Szymorek. Spotkanie do najciekawszych nie należało, a jedynym wartym zapamiętania wydarzeniem jest gol Hasaniego z 23. minuty. Gol, który dał ekipie Jurija Szatałowa upragnione 14. miejsce. Górnik Łęczna nie jest – krótko mówiąc – najładniej grającą drużyną w Polsce, ale w ekstraklasie zagra jeszcze co najmniej jeden sezon. Gorszą nowiną jest to, że jego sponsor strategiczny, kopalnia Lubelski Węgiel Bogdanka, rozważa wycofanie ze strategicznego sponsorowania klubu. Jej wpływy są porównywalne z tymi z telewizji, więc „Duma Lubelszczyzny” może mieć problemy z zabezpieczeniem swojej finansowej przyszłości.
3) Zawisza poległ w Chorzowie
Przed meczem z Piastem wszystko było w rękach podopiecznych Mariusza Rumaka: dwie wygrane zagwarantowałyby im utrzymanie. Tak się jednak nie stało. Co gorsza, w tych dwóch ostatnich kolejkach Zawisza zdobył tylko jeden punkt. W ostatniej kolejce bydgoski klub musiał liczyć na innych i przede wszystkim wygrać z Ruchem. Żaden z warunków nie został jednak spełniony, bo Korona i Łęczna swoje spotkania wygrały, a Ruch Chorzów okazał się lepszy w Bydgoszczy. Po niesamowitej pogoni, jakiej dokonała w rundzie wiosennej „Zetka”, należą jej się brawa. Niestety po dwóch latach w najwyższej klasie rozgrywkowej wraca ona do I ligi. Chorzowski zespół był już pewny utrzymania i jedyne, o co walczył, to jak najlepsze miejsce na zakończenie sezonu. Ostatecznie wygrana zapewniła Ślązakom bardzo dobrą 10. lokatę. Na pochwałę w starciu z Zawiszą zasłużył Filip Starzyński, którego brak był bardzo odczuwalny z Cracovią. W piątek lider chorzowskiej ofensywy wrócił i zaliczył gola oraz asystę.












