Piąta kolejka rundy finałowej wciąż nie przyniosła pewnej odpowiedzi, kto z ligi spadnie i kto się w niej utrzyma. Emocje wciąż gwarantowane. To, co wydarzyło się w 35. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, prezentujemy w tradycyjnym podsumowaniu.
1) Craxa w Bielsku-Białej

Już przed meczem się na to zanosiło. Do słabiutko grającego Podbeskidzia przyjechała nieprzegrywająca meczów Cracovia. Wynik jest jednak sporą niespodzianką, 3:0 to wysoki wymiar kary. Trener Zieliński znów miał nosa – na ławce trzymał prawdziwego asa, którego wyciągnął z rękawa w drugiej połowie. Boubacar Dialiba wszedł na boisko i tak po prostu, bez wysiłku wbił trzy gole. Szkoleniowiec Cracovii powinien pracować w jakiejś instytucji religijnej – to już trzeci zawodnik wskrzeszony przez Zielińskiego w ostatnim czasie. Wcześniej do świata żywych wrócili przecież Mateusz Cetnarski i Dariusz Zjawiński. Cracovia tym zwycięstwem zapewniła sobie utrzymanie – trener może pozwolić sobie na luksus przeglądu kadr w ostatnich kolejkach. Podbeskidzie zaczyna nerwowo spoglądać w dół. Zawodnicy i trener są bardzo krytykowani, o Kubickim mówi się, że nie potrafi zarządzać zespołem. Coraz częściej słychać głosy, że Podbeskidziu nie uda się utrzymać w lidze. Jeszcze kilka kolejek temu było to nie do pomyślenia.
2) Wraz z Golańskim wrócił spokój
Powrót kapitana Korony do składu to znakomita wiadomość dla trenera, drużyny i kibiców. W meczu z Piastem zagrał poprawnie, w grze Korony widać było spory postęp. Najlepszy mecz od dawna rozegrał Przemysław Trytko – nie tylko zdobył bramkę, imponował dynamiką i bardzo dobrym przyjęciem piłki. Często grał kombinacyjnie, do czego raczej nie przyzwyczaił kibiców Korony. Kielczanie pokazali, że warto wierzyć i walczyć do końca. Kibice również docenili napastnika, mianując go „Plusem meczu”. Piast teoretycznie może jeszcze spaść z ligi, szanse na taki obrót sprawy są jednak matematyczne. W Kielcach słabo zagrał lider, Kamil Wilczek. Spowodowane było to w dużej mierze urazem, którego nabawił się na samym początku meczu. Prawdopodobny król strzelców ekstraklasy zagra jednak w nadchodzących spotkaniach.














