Wyróżniający się zawodnik Ruchu Chorzów w sobotnim meczu, Igor Lewczuk, po przegranym 1:0 spotkaniu ze Śląskiem Wrocław nie krył smutku na swej twarzy. Stwierdził jednak, że mecz w jego opinii powinien zakończyć się remisem, aczkolwiek to jego drużyna dyktowała warunki gry.
Nie oddaliście w trakcie meczu żadnego celnego strzału. Sztab szkoleniowy Śląska musiał was chyba dobrze rozpracować…
Myślę, że my również Śląskowi nie pozwalaliśmy na wiele. W moim odczuciu byliśmy lepsi pod względem rozgrywania piłki. Śląsk się bronił, stawiał na kontrę. Jeden kontratak się udał i wywożą trzy punkty.
Sytuacji też stworzyliście sobie dzisiaj jak na lekarstwo. Mało było klarownych okazji bramkowych…
Może gdyby Śląsk grał trochę inaczej, to by to tak nie wyglądało. Moim zdaniem – nie wiem jak to było widać w telewizji – na boisku było tak, że my prowadziliśmy grę. Byliśmy w tym elemencie lepsi. Może z boku nie było tak tego widać, ale to moja opinia. Śląsk grał z kontry, strzelił bramkę i niestety trzy punkty jadą do Wrocławia. W moim odczuciu wyglądało to tak, że mecz był na remis, z naszą lekką przewagą.
Graliście czwórką w obronie i piątką w pomocy. Chcieliście zneutralizować ofensywę Śląska, tak?
Siłą Śląska jest to, że grają dobrze piłką. Chcieliśmy zneutralizować trzema środkowymi pomocnikami ich poczynania i myślę, że wyglądało to nieźle.
W rozmowie uczestniczył Łukasz Pawlik










