Spotkanie Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze zakończyło się wynikiem 0:0. Jednak nie tylko mecz był ważny dla kibiców Ruchu. Równie istotną sprawą dla miejscowych fanów jest przedwyborcza obietnica prezydenta Chorzowa, Andrzeja Kotali, o nowym stadionie dla Ruchu. Zawodnik „Niebieskich”, Igor Lewczuk, również nie ukrywa, że Ruchowi należy się nowy obiekt.
Trójząb Górnika w osobach Nakoulmy, Milika i Kwieka nie zagroził zbytnio Ruchowi.
W przekroju całego meczu nie mieli stuprocentowej sytuacji. Nie pozwalaliśmy im rozwinąć skrzydeł. Staraliśmy się nie pozwalać im grać tego, co najbardziej lubią, czyli kontrować, bo faktycznie mają dwa szybkie boki, które potrafią przyspieszyć i zagrać jeden na jeden.
To spotkanie derbowe – nie ma co ukrywać – nie zapadnie kibicom długo w pamięci.
Nie było goli, nie było wielu sytuacji bramkowych. Takie typowe 0:0. Jednak myślę, że był to sprawiedliwy wynik.
Spośród sytuacji w pierwszej połowie Twoja była jedną z najdogodniejszych.

Andrzej Niedzielan również był bliski szczęścia. Szkoda, bo zabrakło niewiele, abyśmy to my zdobyli bramkę. Mój strzał o metr, może troszkę więcej, minął światło bramki. Górnik zbytnio nie pozwolił nam pograć piłką.
Skąd się wziął brak widocznej determinacji w Waszej grze?
Nie zgodzę się z tym, że zabrakło u nas determinacji i woli walki.
Nie było to jednak widoczne na boisku.
Wiadomo że nie będzie się wszystko udawało. Jeśli chodzi o posiadanie piłki, to na pewno w tym elemencie zagraliśmy słabiej, ale agresywności nie zabrakło.
A jak się odniesiesz do transparentu kibiców, którzy jasno dali do zrozumienia władzom Chorzowa, że nie spełniają one przedwyborczych obietnic w związku z nowym stadionem w Chorzowie?
Kibice chyba mają rację. Wiadomo, że taki klub jak Ruch Chorzów zasługuje na naprawdę ładny stadion, może nie jakiś ogromny, ale kameralny, który spełnia wymogi licencyjne. Większość śląskich drużyn buduje nowe stadiony, więc Ruch tym bardziej zasługuje na nowy obiekt.
Z Chorzowa – Łukasz Pawlik/iGol.pl











