Wrzucasz pierwszy lepszy adres w przeglądarkę – Lewandowski. Idziesz na tramwaj – reklama z Lewandowskim. Otwierasz lodówkę – i jest 90-procentowe prawdopodobieństwo, że tam też „zaatakuje” cię Lewandowski. Napastnik Bayernu kompletnie zdominował nie tylko boisko, ale też media. Nic nie dzieje się jednak bez przyczyny.
Medialna lawina ruszyła w październiku po słynnych już pięciu golach „Lewego” w dziewięć minut z Wolfsburgiem. Polak oprócz tego, że zapisał się w księgach rekordów Guinnessa, zyskał także promocję medialną wartą aż 115 mln złotych. Najczęściej pisano o nim po meczu Polski z Irlandią 12 października. „Lewy” zapewnił wtedy Polakom zwycięstwo i jednocześnie awans na Euro 2016 we Francji. W tym miesiącu tylko w Polsce ukazało się ponad 13 tysięcy publikacji na jego temat. 70% treści pochodziło z internetu.
Zaskoczeni takimi liczbami? Jeśli tak, to nie macie się czym ekscytować. Dopiero później bowiem zaczęło się totalne szaleństwo na punkcie Lewandowskiego. W listopadzie na temat Polaka ukazało się ponad 300 tysięcy materiałów. Boom rozpoczęły plotki na temat ewentualnego transferu napastnika do Realu Madryt.
http://i67.tinypic.com/6ibuh4.jpg
Równowartość reklamowa publikacji na temat Lewandowskiego w grudniu 2015 roku (Źródło: Psmm.pl)
W grudniu statystyki „Lewego” podskoczyły względem listopada jeszcze o 17 procent. Najwięcej hałasu zrobiła oczywiście Złota Piłka.
Bezkonkurencyjny w mediach społecznościowych
W ostatnim miesiącu 2015 roku aż 80% informacji o Lewandowskim pochodziło z internetu. Polski napastnik, jeśli chodzi o media społecznościowe, najbardziej popularny jest na Twitterze. Ze sportowych osobistości więcej followersów od „Lewego” ma tylko… prezes Boniek.
Konto „Lewego” jest jednak najbardziej angażującym i najczęściej wspominanym profilem na Twitterze. Jego tweety w 2015 roku cieszyły się największą popularnością w całej Polsce.
Trzy najpopularniejsze tweety 2015 roku w Polsce:









