Brazylijczyk Leonardo, który do końca ubiegłego sezonu pełnił funkcję dyrektora sportowego w Paris Saint-Germain, wypowiedział się o powodach swojego odejścia z klubu. Przyznał, że jedyną rzeczą, która skłoniła go do złożenia rezygnacji, była nałożona przez federację kara dziewięciomiesięcznego zawieszenia.
Kara została nałożona na Brazylijczyka za zachowanie po spotkaniu z Valenciennes pod koniec ubiegłego sezonu. Leonardo wdał się w szarpaninę z arbitrem spotkania, Alexandre Castro, co w ocenie komisji ligi było zachowaniem nagannym i niedopuszczalnym. – Bardzo trudno było mi pogodzić się z decyzją o zawieszeniu. Kontynuowanie mojej pracy i wypełnianie zadań w stu procentach stało się przez tę decyzję niewykonalne. Zarządzałem w PSG ogromnym projektem, w który byłem szalenie zaangażowany, jednak dyskwalifikacja sprawiła, że wszystko stało się zbyt skomplikowane – powiedział były trener AC Milan i Interu Mediolan.
Brazylijczyk, który w swojej karierze piłkarskiej był przez rok zawodnikiem klubu z Paryża (w sezonie 1996/1997), przyznał, że zespół mistrza Francji ma w jego sercu ważne miejsce. – PSG to mój klub. Wróciłem tutaj, bo udało mi się zachować wiele wspaniałych znajomości w tym miejscu. W tej chwili jest to najbardziej ekscytujący projekt w Europie. W dodatku mam wspaniałe relacje z właścicielem klubu, Nasserem Al-Khelaifi – dodał w rozmowie z „Le Parisien”.
Przez dwa lata swojej pracy w Paryżu Leonardo pomógł klubowi w dotarciu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów oraz zdobyciu mistrzostwa Francji. Grający w trakcie swojej piłkarskiej kariery na pozycji lewoskrzydłowego zawodnik uważa, że czasy sukcesów paryżan dopiero nadchodzą. – Ściągnęliśmy do klubu króla strzelców Serie A, Edinsona Cavaniego, w naszym składzie jest już najlepszy snajper Ligue 1., Zlatan Ibrahimović. Jeśli pomyślisz o tym, że za ich plecami będą grać piłkarze tacy, jak: Lucas, Pastore, Menez czy Lavezzi, zdasz sobie sprawę z tego, że PSG ma najlepszy atak na świecie. Cavani i „Ibra” mogą się wspaniale uzupełniać. Ściągnięcie tego duetu do Paryża było moim pomysłem. Kosztowało mnie to wiele pracy – rzekł Leonardo.










