Orest Lenczyk uważa, że prowadzony przez niego Śląsk Wrocław może awansować do IV rundy eliminacji Ligi Europejskiej. Pierwszy mecz we Wrocławiu zakończył się bezbramkowym remisem, mimo dużej przewagi Śląska.

– Po pierwszej odsłonie rywalizacji wiemy wiele, ale wciąż nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji, jak zagrać. Musimy wziąć pod uwagę to, z jakim ustawieniem wyjdzie Lokomotiv. Trzeba się zastanowić, czy jechać do Sofii pograć w piłkę, czy też może postawić autobus pod naszą bramką – powiedział Lenczyk.
Doświadczony trener Śląska chciałby uniknąć powtórki z meczu z Dundee, kiedy jego zespół w pierwszych pięciu minutach stracił dwie bramki. – Tamten fragment sprowadził nas na ziemię, a nawet głęboko pod nią. Musimy zabezpieczyć się przed dośrodkowaniami i nie dawać stwarzać sytuacji zawodnikom Lokomotivu – dodał trener Śląska.
Lenczyk zapytany o to, czy trenował ze swoimi podopiecznymi rzuty karne, odpowiedział, że tak, ale traktował to jako zwykły element treningu, a konkursu „jedenastek” w Sofii się nie spodziewa.