Jutro Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe z Ruchem Chorzów i będzie to pierwszy ligowy mecz w tym sezonie dla wrocławian poza ulicą Oporowską. Trener gości, Orest Lenczyk, nie ukrywa, że będzie to dla jego podopiecznych trudna przeprawa.

– Ruch Chorzów to drużyna, która na miesiąc przed końcem poprzedniego sezonu miała takie same szanse na puchary jak my. W tym sezonie wystartowali dobrze piłkarsko. W Chorzowie gra się bardzo trudno. By wywieźć korzystny wynik, trzeba się sporo napracować – powiedział nestor polskich trenerów.
W poprzednim meczu z Łódzkim Klubem Sportowym trener Lenczyk dokonał kilku zmian w wyjściowej jedenastce. Szkoleniowiec mówi o rotacji w składzie, która jego zdaniem jest niezbędna. – Zawodnicy mieli okazję odpocząć, bo w tym tygodniu tygodniu nie graliśmy w pucharach. W najbliższych 20 dniach gramy 5 meczów, dlatego niezbędne będą zmiany w składzie – zapowiada szkoleniowiec. – Po większości spotkań albo będą się z nas śmiali, albo będą nas podziwiali. Głównym tematem medialnym jest forma zespołów, które grają w pucharach – Wisły, Legii i nasza. Mówi się, że drużyny nie wytrzymają tego tempa i występy na dwóch frontach odbiją się na wynikach. Robimy wszystko, by do tego nie dopuścić – analizował sytuację swojego zespołu doświadczony szkoleniowiec.
– Występy w lidze polskiej i w pucharach to również ogromny sprawdzian dla sztabu szkoleniowego. Mieliśmy bardzo krótki okres przygotowawczy, bo o stawkę zaczęliśmy grać już 14 lipca. Każdy mecz jest dla nas nieznany. Jesteśmy też niejako obnażeni przy takiej liczbie spotkań relacjonowanych przez stacje telewizyjne. To pewna łatwość dla naszych rywali. Musimy robić wszystko, by uniknąć czarnego scenariusza – zauważył Orest Lenczyk.











