Do najciekawszego pojedynku 25. Kolejki Ekstraklasy dojdzie w stolicy, gdzie Legia podejmować będzie poznański Lech. Stawką pojedynku w Warszawie będzie pierwsze miejsce w tabeli, a być może także mistrzostwo Polski.
Trener Jan Urban przekonuje, że to jego drużyna jest w lepszej sytuacji. Tłumaczy, że „Legioniści” nie muszą grać o zwycięstwo, bo zadowoli ich remis w meczu na szczycie. Natomiast „Kolejorz” po słabym wyniku z ŁKS (1:1) będzie szukał trzech punktów. Franciszek Smuda cały tydzień chodził nerwowy i przekonywał, że adrenalina jego piłkarzom się przyda, bo będą lepiej skoncentrowani na meczu. Czy to jest wystarczający powód, by szkoleniowiec Lecha mógł spać spokojnie. Na pewno nie. Robert Lewandowski nie potrafi trafić do bramki rywali już od czterech meczów ligowych i w klubie zastanawiają się czy czasem „Asa” nie dopadła obniżka formy i zmęczenie sezonem. W Legii bryluje Takesure Chinyama, który nie dość, że ma chrapkę na najlepszego strzelca naszej ligi, to jeszcze regularnie zapewnia swojej drużynie zwycięskie punkty. Na Łazienkowskiej zapowiada się bardzo interesujący pojedynek i na pewno żadna ze stron tanio skóry nie sprzeda. Na niedzielny pojedynek zapowiadany jest również koniec konfliktu pomiędzy właścicielami warszawskiego klubu, a kibicami. Fani mają głośno dopingować i stworzyć wspaniałą oprawę.
Kraków kontra Śląsk na początek
Mecze krakowskich drużyn będą otwierać zmagania całej kolejki. Polonia Bytom podejmować będzie Cracovię, a Wisła Górnika Zabrze. Pierwsze spotkanie to pojedynek drużyn z dolnych rejonów tabeli. Co ciekawe bytomianie są jedną z najsłabszych drużyn walczących na własnym stadionem, a „Pasy” nie za bardzo potrafią zdobywać punkty na wyjeździe. Ten kto wygra to spotkanie, może osiągnąć wiele w walce o utrzymanie się w lidze. Nie odbędzie się bez podtekstów. Trener Cracovii Artur Płatek był jeszcze 12 lat temu piłkarzem… Polonii z Bytomia.
Wisła Kraków, jeśli upora się z Górnikiem, będzie mogła ze spokojem przypatrywać się niedzielnemu pojedynkowi Legii z „Kolejorzem”. Trener Maciej Skorża przed meczem był raczej pewny siebie i przekonywał, że wygrana nad drużyną z Zabrza to tylko mały kroczek do jednego celu – mistrzostwa kraju. Diametralnie inne nastroje panują w obozie rywala. Kasperczak walczy nie tylko o utrzymanie się w lidze, ale także o zachowanie stanowiska trenera. Oprócz niego na stare śmieci wraca Damian Gorawski. Piłkarze Górnika nie mają nic do stracenia i zapowiadają, że nie będą ograniczać się tylko do defensywy. Swoje kolejne trafienie będzie chciał zaliczyć Dawid Jarka, który po meczu z Polonią Bytom chyba się już odblokował. Nie trzeba nikomu udowadniać, że Wisła ma po swojej stronie więcej atutów, lecz czym byłaby piłka bez niespodzianek?
O tytuł walczy wielu
W sobotę zobaczymy kandydującą do wygrania Ekstraklasy Polonię Warszawa. A w siedzibie drużyny dzieją się niecodzienne rzeczy. Chaos organizacyjny doprowadził do tego, że jeszcze nie wiadomo, tak do końca, kto zasiądzie na ławce trenerskiej „Czarnych Koszul”. W zespole Odry Wodzisław nie zobaczymy już Dariusza Dudka, który na skutek przewlekłych problemów z plecami postanowił zawiesić buty na kołku. Faworyt to oczywiście ekipa z Warszawy, która w pierwszym meczu pokonała wodzisławian 2:0. Warto dodać, że na skutek zawirowań trenerskich, skład Polonii może być sporym zaskoczeniem.










