Zespół Stanisława Czerczesowa bez większych problemów pokonał w niedzielnym meczu wizytującą Pogoń Szczecin. Zwycięstwo jeden do zera nie było efektowne, ale dla Legii liczą się trzy punkty oraz pierwsze od 16 spotkań czyste konto.
W desygnowanym na mecz z Pogonią składzie Stanisław Czerczesow dokonał paru dość istotnych korekt – miejsce bardzo słabo grającego w defensywie na przełomie minionych tygodni Rzeźniczaka zajął występujący za kadencji Czerczesowa w linii pomocy Michał Pazdan. I to reprezentant Polski przejął opaskę kapitańską po siedzącym na ławce Rzeźniczaku.
Zadowolony z tej decyzji jest pewnie selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka, bo były gracz Jagiellonii Białystok występuje w kadrze właśnie na pozycji stopera.
Do gry powrócił również Nemanja Nikolić, wykluczony z pucharowego starcia w Brugii z powodów zdrowotnych. Węgier przed rozpoczęciem meczu dostał nagrodę dla najlepszego piłkarza października, która to była jego trzecią z rzędu nagrodą piłkarza miesiąca.
Pogoń, która tydzień temu zremisowała na własnym terenie z Górnikiem Zabrze, wystawiła skład bez Kudły w bramce i Łukasza Zwolińskiego. Napastnik gości miał być poza kadrą meczową na starcie w Warszawie, ale ostatecznie usiadł na ławce.
Jeśli przyjeżdżając na Łazienkowską w roli gościa, traci się szybko bramkę, to nie można się spodziewać niczego dobrego. Gol Jodłowca po rozegraniu rzutu rożnego ustawił to spotkanie – Legia kontrolowała grę i trzymała piłkę, nie dając zespołowi Czesława Michniewicza okazji do stwarzania sytuacji.
W dodatku bardzo dobrze współpracował nowy duet stoperów Pazdan – Lewczuk i gospodarze generalnie zaliczyli udany występ pod względem gry obronnej – coś, z czym w ostatnich tygodniach był spory kłopot, a dokumentuje to w trafny sposób statystyka przywołana na początku tego artykułu.











