Im bliżej do rozpoczęcia sezonu, tym więcej szumu wokół najlepszego klubu w Polsce. Z drużyną oficjalnie pożegnał się najbardziej utytułowany piłkarz w historii Legii Warszawa, Jakub Rzeźniczak, a zamieszanie związane z transferem Vadisa Odijdji-Ofoe może niejednego fana „Wojskowych” przyprawić o zawrót głowy. Jedno jest pewne – nudy nie ma.
Nie jest tajemnicą, że dla obecnego trenera stołecznego klubu, Jacka Magiery, najważniejszym celem w zeszłym sezonie było mistrzostwo kraju. A trzeba pamiętać, że swój debiut na ławce trenerskiej zaliczył w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Sportingowi Lizbona, w którym to spotkaniu jego zespół przegrał 2:0 – z braku czasu taktykę na mecz układał w czasie lotu do stolicy Portugalii. Później było już tylko lepiej – pod jego wodzą legioniści zajęli trzecie miejsce w grupie, dające awans do Ligi Europy. Ligi Europy, w której nie zagrzali zbyt długo miejsca, ponieważ odpadli z holenderskim Ajaksem.
Projekt Jacka Magiery
Została więc wojna na jednym froncie – lidze polskiej. Marzenie Magiery się spełniło: dziewiętnaście ligowych zwycięstw, sześć remisów i tylko dwie porażki pozwoliły na obronę tytułu. Radość z wywalczenia kolejnego mistrzostwa Polski była ogromna, ale nie można jej porównać z tą sierpniową, kiedy to warszawski klub po 21 latach banicji powrócił do najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek.
Teraz Jacek Magiera stoi przed taką samą szansą. To jest w stu procentach jego projekt, za który w takim samym stopniu powinien czuć się odpowiedzialny. Pytania nasuwają się same: czy jego zespół jest przygotowany pod kątem fizycznym, mentalnym i, co chyba najważniejsze, kadrowym, aby rozpocząć walkę o dołączenie do tak zacnego grona?
Transferowy galimatias
Za nami mecz o Superpuchar Polski z Arką Gdynia. Mecz rozegrany bez największej gwiazdy, Vadisa Odjidji-Ofoe, i przegrany po rzutach karnych daje sporo do myślenia. Belg jedną nogą był już zawodnikiem rosyjskiego Krasnodaru, gdy nagle Mariusz Piekarski na Twitterze ogłosił, że z porozumienia nici. Przy czym szanse na zostanie w Warszawie są raczej znikome. O ile jego brak w LOTTO Ekstraklasie niekoniecznie przeszkodzi drużynie w osiąganiu najwyższych celów, o tyle w eliminacjach do Ligi Mistrzów może już okazać się kluczowy. Najwidoczniej podczas spotkania, do którego miało dojść między Belgiem a prezesem Mioduskim, ten ostatni nie był wystarczająco przekonujący – chciał przecież zatrzymać najlepszego pomocnika naszej ligi. A szkoda, bo żeby poważnie myśleć o powtórzeniu sukcesu sprzed roku, trzeba nie tylko zatrzymać zawodników takiego formatu, lecz także pozyskać kolejnych tej klasy. I to najlepiej przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu.
Klub już szuka ewentualnych zastępców Belga – podobno jedną z opcji jest były zawodnik Legii, Rafał Wolski. Pojawia się jednak mały problem: 24-latek jest kontuzjowany – ma naderwane więzadła w kolanie i nie będzie mógł grać przez miesiąc, czyli wtedy, kiedy będzie najbardziej potrzebny. Ekipa Magiery pierwsze sparingi ma już ze sobą, a wzmocnień w drugiej linii nadal jak na lekarstwo. Jak na razie jedynym jest Łukasz Moneta, który wyrósł na lidera kadry U-21 podczas ostatnich mistrzostw Europy w Polsce. Podpisał on 3-letni kontrakt z dwunastokrotnym mistrzem Polski. Należy mieć na uwadze, że 6 lipca upływa termin zgłaszania zawodników do 2 rundy eliminacji Ligi Mistrzów.











