Dogrywka i rzuty karne w meczu z Polonią Warszawa sprawiły, że ekipa Lecha pojawiła się w Poznaniu dopiero w środku nocy. Dzisiejszy trening rozpoczął się dopiero o godzinie 12.00. Franciszek Smuda dba o zdrowie swoich piłkarzy, dlatego dał im czas, by odetchnęli po wczorajszym wysiłku.

Przed meczem ze Śląskiem Wrocław „Kolejorz” zdąży odbyć tylko jedną pełną sesję treningową. Po jutrzejszych zajęciach poznaniacy pojadą prosto na zgrupowanie przedmeczowe. Dziś zawodnikami zajęli się masażyści. Dla Smudy najważniejsze jest to, by piłkarze zachowali świeżość i byli w stanie zagrać w następnej kolejce Ekstraklasy na maksimum swoich możliwości wydolnościowych.
– Chłopcy nie są może jakoś mocno poobijani, ale po 120 minutach spędzonych na boisku czują jednak trochę zmęczenie – mówi masażysta Lecha, Marcin Lis. – Po wczorajszych emocjach nawet trener Tomasz Muchiński potrzebował odnowy biologicznej.











