Ostatni mecz sparingowy w czasie zgrupowania w Austrii gracze „Kolejorza” zakończyli porażką 0:2 ze Slavią Praga. Prezentujemy wypowiedzi zawodników, a także samego trenera Zielińskiego.
Marcin Kikut, boczny obrońca Lecha, doskonale zdaje sobie sprawę, iż w meczu z czeskim klubem polskim piłkarzom zabrakło pewności siebie. – Przed meczem w Baku chcieliśmy dobrym spotkaniem zakończyć zgrupowanie. Nie za bardzo nam to dzisiaj wyszło. Jest to taki znak ostrzegawczy, że musimy być bardzo zdeterminowani i skoncentrowani w meczu z Interem. Gdzieś ten dwunastodniowy obóz siedział w głowach i nie wszystko nam wychodziło. Wnioski z tej porażki na pewno wyciągniemy – zapowiedział Kikut.
Z kolei jeden z asów trenera Zielińskiego, Sławomir Peszko, twierdzi, iż złe dobrego początki, jak mawia stare porzekadło. – Myślami już chyba jesteśmy w Poznaniu, po tym długim zgrupowaniu. Nasza gra nie była dziś katastrofalna, ale wyglądało to słabo. Gra nam się nie kleiła, chyba trochę wyszło zmęczenie i znużenie po obozie. Wynik pójdzie niestety w świat, ale w zimie w Turcji też remisowaliśmy i przegrywaliśmy, a potem na wiosnę wygraliśmy dziesięć spotkań. Mam nadzieję, że teraz będzie tak samo – wyraził nadzieję reprezentant Polski.
Opiekun klubu ze stolicy Wielkopolski zapowiada, że zawodnicy odzyskają świeżość i będą w pełni formy na rywalizację przeciwko Interowi Baku. – Dziś wyglądało to słabo. Ustępowaliśmy Czechom pod względem szybkościowym. Nie możemy tego meczu zaliczyć do udanych. Nie stworzyliśmy sobie zbyt dużo sytuacji. Widać, że trochę już tego obozu mamy dosyć. Spokojnie, mamy kilka dni do meczu z Interem. Będzie czas żeby odpocząć i złapać tą świeżość. Widać, że jesteśmy lekko podmęczeni, ale w przyszłym tygodniu będzie to już wyglądać lepiej – wyznał Zieliński.










