W ostatniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy decydującej o mistrzostwie kraju kilka spotkań, w których występować będą drużyny liczące się w walce o końcowy triumf, zapowiada się ekscytująco. Jedną z takich batalii będzie spotkanie Ruchu Chorzów z Lechią Gdańsk. „Niebiescy”, wygrywając ostatni mecz, zapewnią sobie wicemistrzostwo Polski, a w przypadku straty punktów przez Śląsk zdobędą koronę. Nie wolno jednak zapominać, że Lechia w ostatnich tygodniach złapała wiatr w żagle i zdążyła już pokrzyżować plany Legii Warszawa.
Wydaje się, że Ruch na finiszu rozgrywek ma łatwy terminarz, jednak jeśli spojrzymy chociażby na czwartkowe spotkanie z Cracovią, to wiemy, że tylko pozory. Ekipa z Krakowa mimo pewnego spadku wreszcie zagrała tak, jak kibice by tego chcieli. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, co podopieczni Waldemara Fornalika mogą uznać za korzystny rezultat. Dopiero w drugiej części gry na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Piech, który dzięki strzelonej bramce odpokutował wcześniejszą niewykorzystaną okazję. Co miał do powiedzenia po spotkaniu z „Pasami” szkoleniowiec Ruchu, zobaczcie sami.

– Sprawdził się scenariusz, który przewidywaliśmy, grali ambitnie i agresywnie ,chcąc godnie się pożegnać z publicznością. Nie grało nam się z takim rywalem łatwo. Sytuację otwierającą miał Arek Piech. Znalazł się sam na sam z bramkarzem Cracovii, ale nie udało się zakończyć tej akcji bramką. Na szczęście potem się zrehabilitował. Śmialiśmy się potem w szatni, że gdybyśmy przez to nie wygrali, to wracałby pieszo do domu. Końcówka spotkania już zdecydowanie należała do nas. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się wygrać dzisiejsze spotkanie. Teraz wszystko zależy od nas, jak wygramy z Lechią, to jesteśmy wicemistrzami Polski.
Jak widać, Fornalik z typową dla siebie skromnością i minimalizmem na razie głośno mówi tylko o ewentualnym wicemistrzostwie, choć wiadomo, że tytuł jest na wyciągnięcie ręki. Warto zaznaczyć, że mecz przy Cichej odbędzie się w obecności kibiców, choć początkowo spotkanie miało się odbyć bez udziału publiczności. Komisja Ligi Ekstraklasy przychyliła się do wniosku o zawieszenie kary zamknięcia obiektu, w ten sposób doceniając zaangażowanie klubu w walce o bezpieczeństwo dla kibiców. Z pewnością jest to pozytywna informacja dla zawodników, jak i fanów Ruchu.
W meczu z Lechią zagra Arkadiusz Piech, który w spotkaniu z Cracovią zszedł z boiska przed czasem, utykając. Uraz, na szczęście dla „Niebieskich”, okazał się niegroźny. W niedzielę na pewno nie zagrają kontuzjowani Żeljko Djokić i Marcin Malinowski.












