Lechia Gdańsk ograła na własnym boisku Polonię Bytom 2:0 w spotkaniu rozgrywanym w ramach 17. kolejki Ekstraklasy. Obie bramki dla gospodarzy zdobył Traore.

Mecz znacznie lepiej rozpoczęli podopieczni Tomasza Kafarskiego. Bardzo aktywni od początku byli Traore i Buval. To właśnie ten drugi zawodnik oddał pierwszy groźny strzał w meczu. W trzeciej minucie dostał on dobre dośrodkowanie z prawej strony boska. Po przyjęciu zdecydował się na strzał, ale był on zbyt lekki i dobrze ustawiony Kiełpin nie miał problemów z obroną. Po raz kolejny Francuz dał o sobie znać w dziesiątej minucie gry. Jego uderzenie z dystansu na rzut rożny wybił jednak golkiper gości z Bytomia. Później mieliśmy fragment dość wyrównanej gry. Niestety żadna z drużyn nie stworzyła sobie dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Wszystkie strzały były albo niecelne albo za lekkie. Po pół godzinie gry bliscy objęcia prowadzenia byli gospodarze. Piłkę tyłem do bramki przyjmował Buval, po chwili dopadł do niej Paweł Nowak lecz jego uderzenie przeleciało obok bramki. Kilka minut później świetną akcją popisał się Traore, który po minięciu kilku rywali wpadł z futbolówką w pole karne, ale nie potrafił zakończyć akcji celnym strzałem. Na kilka chwil przed końcem pierwszej połowy znakomitą szansę miał jeszcze Bąk. Stoper Lechii dostał piłkę na piąty metr skąd bez zastanowienia zdecydował się uderzyć. W doskonałej sytuacji przeniósł jednak piłkę ponad poprzeczką i do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. W 49 minucie do odbitej przez obrońców piłki dopadł Tymiński lecz jego uderzenie okazało się niecelne i w Gdańsku nadal mieliśmy remis. Ten sam zawodnik próbował pokonać Małkowskiego w 65 minucie. Po odzyskaniu piłki obrócił się, znalazł pozycję do strzału i zdecydował się uderzyć. Jednak i tym razem piłka przeleciała obok bramki. Trzeba przyznać, iż pomocnik Polonii był wyróżniającą się postacią w swojej drużynie. Jeszcze lepiej grał chyba jednak Hanek, który był dla graczy Lechii ścianą nie do przejścia i to głównie dzięki jego świetnej postawie Polonia straciła tylko dwie bramki. Pierwsza z nich padła w 76 minucie. W polu karnym przewinienie popełnił Żytko i Traore stanął przed fantastyczną okazją do zdobycia gola. Z „wapna” ten zawodnik nie zwykł się jednak mylić i Lechia na kwadrans przed końcem objęła prowadzenie. Po chwili gospodarze mogli prowadzić już 2:0. Strzał Bajicia w dobrym stylu obronił jednak Kiełpin. W 83 minucie Polonia miała bardzo dobrą okazję do zdobycia wyrównującej bramki. Po dośrodkowaniu Barczika niecelnym strzałem popisał się Radzewicz. Gdyby to uderzenie wpadło do bramki Małkowskiego to prawdopodobnie goście wywieźliby z Gdańska punkt. Dążący do wyrównania zawodnicy z Bytomia nadziali się jednak na kontrę gospodarzy po której wynik na 2:0 ustalił Traore.











