Lech nie ma ostatnimi czasy szczęścia. Bardzo słaby start na ligowym podwórku, porażka z FC Basel w eliminacjach Ligi Mistrzów i na domiar złego wczorajszy komunikat „Kolejorza” o zamknięciu trybun podczas najbliższego pucharowego meczu u siebie. Jaki wpływ na poznańskiego Lecha będzie miał kryzys, w którym się znajdują?

Jak podaje „Przegląd Sportowy”, tak słabego początku jak Lech Poznań nie miał żaden obrońca tytułu od … 17 lat. Ostatnim mistrzem, który w tak kiepskim stylu rozpoczął zmagania, był trzecioligowy obecnie ŁKS. Wynik bardzo kiepski jak na zespół wcale nie osłabiony podczas letniej przerwy. Obecnie przy Bułgarskiej na pewno panuje konsternacja. Zespół na papierze wydawał się nawet być wzmocniony nowymi nabytkami. Jedną rzecz trzeba w tym momencie „Kolejorzowi” oddać. Nowe nabytki były zapowiadane, zatrudniane w spokojnej atmosferze, bez pośpiechu. Tylko czy były odpowiednie?
Transferem, który w mojej opinii jest obarczony minimalnym ryzykiem, jest zakontraktowanie Dariusza Dudki. Doświadczony członek Klubu Wybitnego Reprezentanta raczej nie miał zbyt wygórowanych oczekiwań, a w dodatku zapewnia dodatkową alternatywę na wszystkich pozycjach w defensywie (no może poza bramkarzem). W dodatku może wnieść dużo doświadczenia do tego młodego zespołu i odgrywać jedną z kluczowych ról w szatni.

Innym ruchem transferowym , który mnie mimo wszystko przekonuje, jest zakupienie Denisa Thomalli. Niemiec polskiego pochodzenia w dotychczasowych meczach jeszcze nie grał równo, jednak widzę u niego podobieństwo z Robertem Lewandowskim z sezonu 2008/09. Podobna fizjonomia, sposób poruszania się. Bramki z Sarajewem i z Basel ( na spółkę z Pawłowskim) udowodniły że ma potencjał. Może pozycja podwieszonego napastnika bardziej uwypuklałaby jego możliwości?
Jak już jesteśmy przy napastnikach, nie można ominąć przybycia byłego króla strzelców Ekstraklasy, Marcina Robaka. Jak dla mnie ten napastnik jest stworzony do naszej ligi, nie wiadomo tylko, czy do samego Lecha. Odnajduje się w odpowiednim miejscu w polu karnym, zastawia się, potrafi strzelać i głową, i nogą. Jest z nim jednak pewien problem. W niemal każdym z meczów w tym sezonie czegoś brakuje. Albo centymetra, albo dobrego dośrodkowania… To może wynikać z pewnego niedopasowania taktycznego z Kasperem Hamalainenem, który raczej nie gra pod byłego snajpera Pogoni. Robak może jeszcze odpalić (zresztą bramkę debiutancką w Lechu ma już za sobą), ale mam przeczucie, że będzie mu trudno. Zaskoczeniem będzie, jeśli w tym sezonie strzeli więcej niż 10/11 bramek.













