
Niemiecki napastnik i ofensywny pomocnik z polskimi korzeniami, który przez dziewięć lat grał w Heidenheim i awansował z nim do Bundesligi.
Urodził się 16 sierpnia 1992 roku w Pforzheim. Jego rodzina pochodzi z okolic Opola. Zaczynał w dzielnicowym klubie SV Büchenbronn, gdzie uchodził za wyjątkowy talent, i wcześnie trafił do akademii Karlsruher SC. Gdy skończył 17 lat, zabiegało o niego kilka klubów Bundesligi. Na początku 2010 roku przeszedł do TSG Hoffenheim, a Karlsruher SC dostał za niego sześciocyfrową kwotę.
W Hoffenheim grał głównie w rezerwach. Ralf Rangnick był przekonany do jego umiejętności i w sierpniu 2010 roku, kilka dni po osiemnastych urodzinach, Thomalla zadebiutował w Bundeslidze, wchodząc z ławki w meczu z Werderem Bremą. Sam nazywał to najpiękniejszym momentem w Hoffenheim. W sezonie 2010/11 zagrał w Bundeslidze cztery razy, krótko. Mówił, że odejście Rangnicka nie wyszło mu na dobre: kolejni trenerzy pierwszej drużyny nie byli jego zwolennikami. W rezerwach grał razem z Vincenzo Grifo, też z Pforzheim. Przypadkiem zamieszkali w tym samym domu w Dielheim i razem dojeżdżali na treningi.
W 2013 roku przeszedł do RB Lipsk, grającego wtedy w trzeciej lidze. Latem 2014 roku został wypożyczony do austriackiego SV Ried. W sezonie 2014/15 był tam najlepszym strzelcem drużyny z dziesięcioma golami, a razem z Oliverem Kraglem miał najwięcej asyst. Jego bramki często dawały Ried punkty. Mówił, że mógł wtedy wrócić do Niemiec, ale wolał spędzić jeszcze rok za granicą, bo pobyt w Austrii dobrze mu zrobił.
Latem 2015 roku kupił go Lech Poznań, mistrz Polski. Thomalla tłumaczył, że skusiła go możliwość gry w eliminacjach Ligi Mistrzów i w fazie grupowej Ligi Europy. 10 lipca 2015 roku wszedł w przerwie za Marcina Robaka w meczu o Superpuchar Polski z Legią Warszawa, wygranym przez Lecha 3:1. W eliminacjach Ligi Mistrzów strzelił gola FK Sarajewo. Później przez ponad cztery miesiące nie trafił do siatki, marnował dogodne sytuacje i stał się celem drwin kibiców. Przed świętami Bożego Narodzenia 2015 roku w wywiadzie skarżył się, że nie dostaje szans, że kibice regularnie go wygwizdują i że najlepszym prezentem byłoby odejście z Lecha.
12 stycznia 2016 roku trafił na wypożyczenie do 1. FC Heidenheim w 2. Bundeslidze, a od sezonu 2016/17 był już jego zawodnikiem na stałe. W pierwszych sześciu meczach strzelił dwa gole, w tym otwierającego w wygranym 2:0 meczu z St. Pauli. Na początku kwietnia 2019 roku Heidenheim przegrało w Pucharze Niemiec 4:5 z Bayernem w Monachium. Thomalla wszedł przy stanie 2:4 i grał w środku pola, a w 82. minucie przy stanie 4:4 jego strzał obronił Sven Ulreich. Po meczu wymienił się koszulkami z przyjacielem, Joshuą Kimmichem.
Trener Frank Schmidt, jak mówił Thomalla, wymagał bardzo dużo. Thomalla kilka razy wracał po kontuzjach. 28 maja 2023 roku wyszedł w podstawowym składzie na ostatni mecz sezonu w Ratyzbonie. Heidenheim przegrywało 0:2, a wygrało 3:2 po dwóch golach w doliczonym czasie, awansowało pierwszy raz w historii do Bundesligi i zostało mistrzem drugiej ligi. Thomalla nazwał ten mecz chwilą, którą zapamięta na zawsze. W sezonie 2023/24, po dwunastu latach przerwy, znów grał w Bundeslidze.
W sezonie 2024/25 grał już rzadko. Zagrał jeszcze w rewanżu eliminacji Ligi Konferencji z BK Häcken, ale w fazie ligowej nie był zgłoszony. 17 stycznia 2025 roku, po dziewięciu latach i 211 meczach o stawkę, na własną prośbę rozwiązał kontrakt i przeszedł do cypryjskiego AEL Limassol.
Zaczynał jako napastnik z instynktem strzeleckim, który potrafił znaleźć się w polu karnym w odpowiednim miejscu. W Lechu ten instynkt go zawodził: dochodził do sytuacji, ale ich nie wykorzystywał, a presja jeszcze bardziej go blokowała. W Heidenheim z czasem grał także jako ofensywny i środkowy pomocnik.
| Sezon | Klub | Rozgrywki | M | Min | Gole | Asysty |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2024/25Liga Konferencji | 1. FC Heidenheim | Liga Konferencji | 1 | 63 | 0 | 0 |