Wisła Kraków do rozgrywek o piłkarski Puchar Polski nie podeszła na poważnie, a już na pewno środowego meczu na serio nie brał Franciszek Smuda, który do boju posłał dalekie rezerwy. To nie wystarczyło, żeby pokonać Lecha, który zwyciężając 2:0, melduje się w 1/8 finału.
Skład Wisły wyglądał, jak wyglądał. Nie pomogą transmisje w telewizji, nie pomoże też kilkanaście tysięcy osób na trybunach, nie pomoże finał na Stadionie Narodowym ani wszystko inne, jeśli do rozgrywek Pucharu Polski nie będą poważnie podchodzić trenerzy, którzy na początku sezonu oszczędzają swoich zawodników na dalsze mecze. Franciszek Smuda już kilka dni temu zapowiedział, że rywalizacja pucharowa specjalnie go nie interesuje, i słowa dotrzymał.
Nie mogło być inaczej i w pierwszej połowie zdecydowanie lepszą drużyną był Lech, który prowadził grę i stwarzał sobie zdecydowanie więcej szans. Wiślacy, wspierani przez niewielką grupę swoich sympatyków (mecz przy Bułgarskiej oglądało około 11 tysięcy fanów), wychodzili z nielicznymi kontrami, jednak po jednej z nich mogła, a nawet musiała, paść bramka. „Kolejorz” marnował akcję za akcją, podopieczni Macieja Skorży nawet rzutu karnego nie potrafili zamienić na gola.
Druga część meczu przypominała tę pierwszą. Lechowi brakowało skuteczności, Wisła specjalnie nie potrafiła. Jednak gol dla gospodarzy padł dopiero w 66. minucie, kiedy to zamieszanie po rzucie rożnym wykorzystał Szymon Pawłowski. Poziom gry w tym spotkaniu najlepiej obrazuje druga bramka dla gospodarzy. Ponownie przy piłce znalazł się Pawłowski, który w polu karnym ograł stojących Wiślaków i strzelił drugiego gola.
Widowisko było jednostronne, duża zasługa w tym przede wszystkim Wiślaków i ich trenera, którzy środową rywalizację mogli potraktować poważniej. Lech był zespołem, który można było ograć i który był bardzo nieskuteczny, szczególnie w pierwszych 45 minutach.
Żemło, Zając, Stępiński, Lech, Kolanko – to zawodnicy, którzy być może mają przed sobą wielką piłkarską przyszłość, jednak na tę chwilę nie są to piłkarze na poziom ekstraklasowej drużyny.











