W derbach Rzymu Lazio wygrało z Romą 3:2. Mimo że gospodarze jako pierwsi stracili bramkę, ostatecznie to oni wyszli z tego pojedynku zwycięsko.
Wielkim wydarzeniem w 12. kolejce Serie A są bez wątpienia derby Rzymu. Mecze pomiędzy Lazio a Romą od zawsze elektryzowały kibiców nie tylko na Półwyspie Apenińskim, ale również w całej Europie. Obie drużyny zgromadziły dotychczas tyle samo punktów, więc pojedynek zapowiadał się niezwykle interesująco.

Prowadzona przez Zdenka Zemana AS Roma znów zaczęła grać w tym sezonie jak za swoich najlepszych lat. Wówczas słynęła z dobrych początków spotkania, co dało się zauważyć i dziś. Nie musieliśmy czekać zbyt długo, żeby „Giallorossi” wyszli na prowadzenie. Zdobywcą bramki w 9. minucie był Erik Lamela, który z bardzo bliskiej odległości pokonał Marchettiego. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Francesco Totti i to on może sobie zapisać asystę na swoje konto. Tuż po stracie bramki Lazio szybko chciało odpowiedzieć, jednak kiepskich wyborów dokonywał w pierwszych minutach Hernanes, przez co gra ofensywna „Biancocelestich” kulała.
Wyróżniającą się postacią w pierwszej części gry w zespole gospodarzy był doświadczony Miroslav Klose, który bardzo się starał, jednak bez wsparcia kolegów z boiska niewiele mógł zrobić. Im bliżej było końca pierwszej części gry, tym coraz śmielej atakowało Lazio. Roma zbyt głęboko cofnęła się do defensywy po straconym golu i została ukarana w 35. minucie. Bramkę dającą remis zdobył Antonio Candreva, który zdecydował się na nietuzinkowy strzał. To nie był jednak koniec emocji w pierwszych trzech kwadransach. Na dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem arbitra w pierwszej połowie gola zdobył Miroslav Klose, któremu asystował Hernanes. W końcówce czerwoną kartkę dostał Daniele De Rossi za niesportową walkę, co stawia Romę w niesamowicie trudnej sytuacji przed drugą połową. Do przerwy w derbach Rzymu Lazio prowadziło 2:1, chociaż początek spotkania zapowiadał całkiem inny wynik.

Po zmianie stron do ataku ruszyli piłkarze Lazio, którzy już w 47. minucie po raz trzeci pokonali Goicoecheę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mauri. Mimo że Roma przegrywała dwiema bramkami, to duch walki nie opuszczał piłkarzy. W 47. minucie za brutalny faul czerwoną kartkę zobaczył De Rossi i goście przez resztę spotkania musieli radzić sobie w dziesięciu.











