Niedzielne popołudnie w Serie A obfitowało w dużą liczbę bramek. Najwięcej z nich padło w Katanii oraz Cagliari. Ponadto na ścieżkę zwycięstw powróciło Lazio, dla którego wygrana z Brescią była pierwszą od trzech kolejek.
Brescia – Lazio
Rzymianie po dwóch remisach z rzędu wreszcie wygrali. Dziś nie dali szans Brescii, która w ostatnim czasie grała bardzo przyzwoicie. Wynik już w 17. minucie otworzył Alvaro Gonzalez i ta bramka niejako ustawiła mecz. Od tego momentu Lazio grało w sposób wyrachowany. Długo przetrzymywało piłkę i kontrolowało przebieg spotkania. Sytuacja nico wymknęła się spod kontroli pod koniec pierwszej połowy, ale strzały Alessandro Diamantiego nie znalazły drogi do siatki. Ponad dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy goście podwyższyli rezultat. Libor Kozak wykorzystał świetne podanie od Cristiana Ledesmy. Wówczas stało się jasne, że rzymianie przywiozą ze Stadio Mario Rigamonti trzy punkty. Dla beniaminka była to pierwsza porażka od dwóch spotkań. Lazio dzięki zwycięstwu awansowało na trzecią pozycję i pozostanie na niej co najmniej do godziny 23, kiedy będzie znany wynik meczu Juventus – Inter.
Cesena – Udinese

Udinese nie przestaje zachwycać. W pojedynku z Ceseną podopieczni Francesco Guidolina odnieśli przekonujące zwycięstwo. Tradycyjnie pierwsze skrzypce w drużynie grał Antonio Di Natale. Napastnik tuż przed przerwą strzelił pierwszego gola, a w 75. minucie ustalił wynik meczu, wykorzystując dobre podanie od Isli. Kapitan dołożył w tym spotkaniu również asystę przy golu Gokhana Inlera. Udinese było wyraźnie lepsze od swojego rywala i kontynuuje swoją passę ośmiu meczów bez porażki.
Catania – Lecce
To było najbardziej emocjonujące spotkanie tego popołudnia, w którym padło aż pięć bramek. Worek rozwiązał się tuż przed gwizdkiem oznajmującym przerwę. Catanię na prowadzenie wyprowadził Matias Silvestre. Ten gol podziałał na gości jak płachta na byka. W 56. minucie do remisu doprowadził precyzyjnym strzałem głową Jeda. Po chwili Gianni Munari strzelił gola na 2:1 dla beniaminka. Wiele wskazywało na to, że Catania po raz kolejny poniesie porażkę za sterami Diego Simeone. Argentyńskiego trenera przed kolejną wpadką uratował rezerwowy Lodi, w końcówce zdobył dwie bramki, które ostatecznie dały zwycięstwo gospodarzom.
Sampdoria – Bologna
Gospodarze po serii gorszych meczów wreszcie zagrali tak, jak tego oczekiwali kibice. Przynajmniej tak było w pierwszym kwadransie. W tym czasie podopieczni Domenico Di Carlo zdobyli trzy bramki. Bologna nie była w stanie podnieść się po tych ciosach. Odpowiedziała jedynie bramką strzeloną przez Paponiego. Dla Sampdorii było to pierwsze zwycięstwo od 9 stycznia.











