Na Stadio Olimpico odbył się rewanżowy mecz Lazio z Juventusem w półfinale Coppa Italia. Pierwsza potyczka w Turynie zakończyła się korzystnym dla gospodarzy dzisiejszego starcia remisem 1:1. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu, a zwłaszcza jego końcówce podopieczni Petkovicia sensacyjnie wygrali z Juventusem 2:1. Tym sposobem Lazio awansowało do finału Coppa Italia.
Antonio Conte nie wystawił dzisiaj mocnego wyjściowego składu. Trener Juventusu najwyraźniej liczył na łatwą wygraną z podopiecznymi Petkovicia. Od pierwszych minut spotkanie było raczej wyrównane, ale w miarę upływu czasu to „Juve” częściej atakował bramkę rywala. W 8. minucie byliśmy świadkami bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Vucinić wbiegał groźnie w pole karne i po niezbyt czystej interwencji bramkarza gospodarzy upadł na murawę. Piłkarze Juventusu od razu domagali się rzutu karnego, ale sędzia główny Luca Banti nie wskazał na wapno.

W 22. minucie gry Lazio było w natarciu. Dobrą okazję do strzelenia gola miał Mauri. Piłka po jego uderzeniu odbiła się jednak od obrońcy „Starej Damy” i nie mieliśmy bramki. Już kilka minut później goście odpowiedzieli. Giovinco ładnie próbował uderzać, ale Marchetti złapał futbolówkę. Poza stwarzanymi sobie sytuacjami do zdobycia gola mecz był z obu stron bardzo agresywny. Arbiter spotkania bardzo często sięgał dzisiaj po żółte kartoniki.
Pod koniec pierwszej połowy gra się znacznie wyrównała. Żadna drużyna nie stwarzała jednak wielu niebezpiecznych sytuacji. Obu zespołom zdecydowanie brakowało dokładności w podaniach. W ostatnich sekundach Juventus próbował jeszcze zagrozić gospodarzom. Vucinić niebezpiecznie uderzał na bramkę Lazio, ale golkiper gospodarzy wybił piłkę. Później dobrą szansę miał jeszcze Giovinco, ale Marchetti nie dał się pokonać. Ostatecznie do przerwy nie było nam dane oglądać żadnych bramek i po 45 minutach gry na Stadio Olimpico był remis 0:0.
W drugiej części nadal niewielką przewagę w ataku miał Juventus. Lazio też jednak nie odpuszczało i to właśnie podopieczni Petkovicia otworzyli wynik tego spotkania. Ladesma idealnie dośrodkował w pole karne i Gonzalez pewnie posłał futbolówkę głową do siatki rywala. Storari był bezradny w tej sytuacji. W 60. minucie meczu doszło natomiast do bardzo niebezpiecznej sytuacji na murawie. Hernanes zderzył się w powietrzu głową z Marronem i bezwładnie upadł na murawę. Piłkarz z twarzą całą we krwi musiał opuścić boisko na noszach. W jego miejsce pojawił się Lulić.












