Spotkanie pomiędzy Lazio Rzym i AC Milan zakończyło się remisem 1:1 (0:1). Było to ostatnie w 29. kolejce spotkanie Serie A. Sytuacja obydwu drużyn w drodze do europejskich pucharów wygląda coraz gorzej. Lazio traci pięć punktów do szóstej Parmy, natomiast strata „Rossonerich” to aż 11 oczek.
Pierwsza połowa kompletnie nie przypominała meczu na najwyższym poziomie. Sytuacji jak na lekarstwo, mimo to Milanowi udało się szczęśliwie zdobyć gola. W drugiej połowie gra już się otworzyła, a wszystkie trzy kwadranse drugiej części gry były zgoła inne. Najpierw przewaga Lazio udokumentowana wyrównującą bramką. Następnie 15 minut nudy i końcówka to ataki obydwu zespołów. Żadna z drużyn ostatecznie nie zdołała zapewnić sobie trzech punktów.

W 18. minucie Milan był bliski fatalnego rozpoczęcia, po tym jak Poli sfaulował Radu na linii pola karnego. Tak naprawdę przez dużą większość pierwszych trzech kwadransów na San Siro nie wydarzyło się nic, co potwierdza, że dalekie miejsca zajmowane przez obydwa zespoły nie są do końca nieuzasadnione. Dopiero pięć minut przed końcem Lazio stworzyło sobie sytuację, a bramkę zdobył Novaretti, ale sędzia liniowy wskazał spalonego. Dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Milan wyszedł jednak na prowadzenie. Kaka wbiegł w pole karne i próbował dośrodkować, ale ostatecznie piłka po rykoszecie Abdoulaya Konko wpadła do siatki obok zaskoczonego Berishy. I właśnie obrońcy gości zapisano gola samobójczego.
W drugiej połowie wydarzyło się trochę więcej, choć nadal nie był to mecz na jaki mogli oczekiwać kibice. Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy, którzy podrażnieni pechowo straconą bramką ruszyli do ataku. Najpierw w 56. minucie Biglia dostał piłkę na 14 metr, ale jego strzał ostatecznie zablokował ofiarnie interweniujący de Jong. Pięć minut później Lazio osiągnęło jednak swój cel. Biglia przedłużył głową dośrodkowanie z prawej strony, a piłkę do siatki wpakował Alvaro Gonzalez. Po tym w końcu przebudzili się goście. Kwadrans przed końcem podopieczni Clarence’a Seedorfa mogli mieć bramkową sytuację, ale sędzia wskazał spalonego Mario Balotellego, który wyszedł już na czystą pozycję. Powtórki pokazały, że można było kłócić się z decyzją arbitra. W 82. minucie Berisha wypiąstkował piłkę, która spadła pod nogi de Jonga. Holender zagrał do Balotellego, który uderzył z szesnastego metra, ale piłka ostatecznie odbiła się od słupka. Pięć minut przed końcem Lazio przeprowadziło bardzo szybko kontratak. Futbolówka trafiła na skraj pola karnego do Candrevy, który uderzył bez zastanowienia, ale zabrakło dokładności i z sytuacji nici. Piłkę meczową w doliczonym czasie gry mieli miejscowi. Keita znalazł wbiegającego Onaziego, który uderzył mocno w linii pol karnego, ale minimalnie chybił.











