W meczu puentującym 7. kolejkę Serie A Bari podejmowało u siebie Lazio Rzym. Dotychczasowy lider potwierdził swoją klasę i pewnie pokonał zespół gospodarzy. Dla „Galletti” była to pierwsza przegrana w tym sezonie.
Przed tym meczem sprawa Lazio wyglądała jasno. Tylko zwycięstwo dawało rzymianom powrót na pozycję lidera. Nic dziwnego, że „Biancocelesti” byli zmotywowani, by powrócić na tron. Z kolei Bari to drużyna, która na własnym terenie nie daje sobie wejść na głowę. W tym sezonie na Stadio San Nicola jeszcze u siebie nie przegrała. To właśnie gospodarze zaczęli żwawo atakować. W pole karne świetnie dośrodkował Rivas, ale nikt nie zdołał dojść do piłki. Odpowiedź Lazio przyszła dość szybko. Z dystansu strzelał Hernanes, ale futbolówka nie znalazła drogi do siatki Bari. Kolejną ciekawą sytuację znów stworzyli goście. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Ledesma. Głową strzelał Dias, ale piłka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Gilleta. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej części gry z około 20 metrów strzelał Salvatore Masiello, ale Muslera nie miał problemów z obroną tego strzału. Pierwsza część meczu była bardzo wyrównana, co przełożyło się na wynik.
Druga połowa znakomicie rozpoczęła się dla Lazio. Hernanes świetnie znalazł się w polu karnym i z okołu 12 metrów precyzyjnym strzałem pokonał Gilleta. Po chwili ripostą chcieli się popisać gospodarze. Jednak strzał Ghezzala minimalnie minął bramkę Muslery. W 62. minucie zrobiło się już 2:0 dla gości. Dośrodkowanie Lichsteinera przypadkowo odnalazło Floccariego. Piłka odbiła się od nogi Włocha i wpadła obok zdezorientowanego Gilleta. Takiej przewagi Lazio już nie mogło roztrwonić, choć w ostatnich minutach Bari miało okazję, by zdobyć gola kontaktowego. W 80. minucie dośrodkowanie Pairisiego na bramkę mógł zamienić Castillo, lecz piłka po jego strzale jedynie oznakowała słupek bramki Muslery. Lazio w niezłym stylu pokonało Bari i utrzymało pozycję lidera Serie A.










