Po ośmiu kolejkach najbardziej zadowoleni powinni być kibice Lazio oraz Milanu. Obie drużyny grają znakomicie i zajmują dwa pierwsze miejsca w tabeli. Czarne chmury nie opuszczają Parmy. Zespół nadal prezentuje się bardzo słabo i jest czerwoną latarnią ligi.
8. kolejka Serie A wyjątkowo została podzielona na trzy dni. W sobotę rozegrano jeden mecz, który był szczególny dla kibiców Fiorentiny. Ich pupile odnieśli bezcenne zwycięstwo nad Bari i uciekli ze strefy spadkowej. Trzy punkty „Violi” zapewnił Alberto Gilardino, który w 82. minucie zdobył gola na 2:0 i pozbawił „Galletti” złudzeń. Posada trenera Mihajlovicia została zatem uratowana.

Wczesnym niedzielnym popołudniem Parma podejmowała Romę. „Gialloblu” potwierdzili swoją mierną formę i w tym meczu nie pokazali niczego szczególnego. Do ich poziomu dostosowali się rzymianie. Wszystko to sprawiło, iż na Stadio Ennio Tardini wiało nudą. Włoska federacja piłkarska musi się poważnie zastanowić, czy rozgrywanie meczów o 12:30 jest dobrym pomysłem. Po raz kolejny piłkarze drużyn grających w tym czasie na boisku zachowywali się tak, jakby jeszcze nie wstali z łóżka.
Swoją klasę potwierdził lider, Lazio Rzym. Tym razem to gole Floccariego i Mauriego dały rzymianom zwycięstwo. Cagliari odpowiedziało jednym trafieniem. Porażka dla Sardyńczyków oznaczała przywitanie się ze strefą spadkową. Do małego skandalu doszło podczas meczu Bologna – Juventus. W 35. minucie w polu karnym gospodarzy przewrócił się Milos Krasić. Sędzia De Marco zamiast pokazać Serbowi żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego, wskazał na 11. metr. Sprawiedliwości jednak stało się zadość, ponieważ Iaquinta nie trafił piłką do siatki oraz Krasić ostatecznie został zawieszony na dwa mecze. Oznacza to dla niego, iż nie wystąpi we włoskim klasyku, jakim już podczas najbliższej kolejki będzie rywalizacja Milanu z Juventusem. Obok Lazio największą rewelacją początku sezonu jest Chievo. Piłkarze z Werony uporali się z Ceseną i awansowali na czwartą lokatę. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w 90. minucie Ciril Thereau. Wydaje się, że kryzys za sobą mają zawodnicy Udinese. „Zebrette” wygrali swój trzeci mecz z rzędu. Tym razem ofiarą podopiecznych Francesco Guidolina padło Palermo. W meczu dwóch beniaminków Lecce okazało się minimalnie lepsze od Brescii i dzięki temu wyprzedziło swoich rywali w ligowej tabeli.
W niedzielny wieczór na San Siro zawitała Sampdoria. Dla Interu „Blucerchiati” ostatnimi laty byli niewygodnym przeciwnikiem. Tak było i tym razem. Wynik w 62. minucie otworzył Stefano Guberti. Wiele wskazywało na to, iż „Sampa” sensacyjnie wywiezie z Mediolanu trzy punkty. Jednak „Nerazzurri” mają w składzie Samuela Eto’o, który ostatnio w pojedynkę przesądza o losach spotkania. Tak było tym razem i gol Kameruńczyka w 80. minucie uratował Inter od małej kompromitacji. Szczęście zapanowało wśród największych rywali mistrzów Włoch. Milan pojechał na trudny teren do Neapolu. Obie drużyny rozegrały świetne zawody, ale to „Rossoneri” mogli być usatysfakcjonowani po końcowym gwizdku. Co prawda, gdyby nie świetna postawa Abbiatiego oraz gdyby Pazienza nie ujrzał czerwonej kartki, to losy spotkania mogły się inaczej ułożyć. Milan dzięki temu zwycięstwu zdystansował w tabeli Inter Mediolan.











