W niedzielę rozegrano kolejne trzy starcia 13. kolejki Premier Ligi. Tym razem kibiców piłkarskich w Rosji najbardziej interesowało starcie Lokomotiwu Moskwa z Ałanią Władykaukaz. „Parowoz” stanął na wysokości zadania i pokonał beniaminka 3:0.
Początkowe minuty tej potyczki raczej należały do gości. Jednak nie było to na tyle groźne akcje, by móc zagrozić bramce strzeżonej przez Guilherme. Po paru chwilach przebudzili się miejscowi, wśród których aktywni byli Dmitrij Torbinski i Ołeksandr Alijew. W ósmej minucie mogło być już 1:0. Po akcji Maicona piłkę w polu karnym przejął Dmitrij Syczow. Reprezentant Rosji oddał strzał, przy którym bez zarzutu spisał się Michaił Kierżakow. Ten atak sprawił, że zawodnicy „Loko” nabrali pewności. Szczególnie dotyczyło to Alijewa. Uderzenie Ukraińca z dystansu zostało zablokowane przez Iwana Iwanowa, lecz kolejne z rzutu wolnego znalazło drogę do siatki. Piłka przeleciała przez dziurę w murze i znalazła się w bramce, a Kierżakow mógł tylko podziwiać, jak były gracz Dynama Kijów zdobywa swoją dziewiątą bramkę w sezonie.

Piłkarze Jurija Siomina nie zamierzali na tym poprzestać. Szczęścia próbowali Rienat Janbajew oraz Maicon. W obu przypadkach jednak golkiper Ałanii interweniować nie musiał. Rosyjski pomocnik po 25 minutach miał kolejną niezłą okazję. Przejął piłkę przed polem karnym, lecz nieznacznie się pomylił. Podobny los spotkał uderzającego Syczowa, który dostał piłkę na granicy spalonego.
Dopiero po ponad półgodzinnej grze sytuację na strzelenie gola mieli goście. Z rzutu wolnego, z 23 metrów od bramki Guilherme, Marenicz jednak chybił. Okazało się to tylko drobnym przewinieniem w dominacji Lokomotiwu. Gospodarze przed przerwą mieli jeszcze parę okazji, głównie za sprawą Alijewa. W doliczonym czasie gry na bramkę Kierżakowa strzelił Maicon. Golkiper gości popełnił błąd, wypuszczając piłkę z rąk, co wykorzystał Syczow, podwyższając przed gwizdkiem na 2:0.
Od początku drugiej połowy trener Władimir Szewczuk starał się coś zmienić w grze swojej drużyny. Zaczął od wprowadzenia Jurija Kiriłłowa w miejsce Asłana Maszukowa. Na niewiele się to zdało. 120 sekund po rozpoczęciu gry było już 3:0 dla „Loko”. Po dośrodkowaniu Alijewa i strzale Tarasowa Kierżakow wybił piłkę wprost pod nogi Syczowa, który nie zwykł marnować takich okazji. Chwilę później z rzutu wolnego uderzał Gabułow, lecz, mimo rykoszetu, Guilherme pozostał niepokonany. Po sześciu minutach gry sam na sam z brazylijskim bramkarzem znalazł się Eldar Nizamutdinow, lecz gracz Lokomotiwu popisał się swoim kunsztem.
Gdy mijał pierwszy kwadrans drugiej połowy, wydawało się, że Ałania nie może mieć lepszej okazji na bramkę. Szarżującego Czoczyjewa w „szesnastce” powalił Igor Smolnikow. Do piłki ustawionej jedenaście metrów od bramki Guilherme podszedł Gieorgij Gabułow. Brazylijczyk wyczuł intencje strzelca i został na środku, broniąc uderzenia. Chwilę później Wagner mógł umieścić piłkę w siatce po dobitce strzału Janbajewa, lecz nie trafił.










