W swojej karierze nie odniósł żadnego wielkiego sukcesu. Mimo to zapisał się w pamięci baskijskich kibiców. Wierny swojemu regionowi i wieloletni reprezentant klubu z Bilbao. Joseba Etxeberria, czyli człowiek o dźwięcznym nazwisku, dla którego fani wypełniali stadion.
Piłkarska emerytura czasami może oznaczać koniec pewnego etapu w karierze zawodnika. Zdobyte osiągnięcia indywidualne czy drużynowe wypełniają gabloty, by po jakimś czasie nadszedł moment, by zawiesić buty na kołku i przejść do historii. Lecz trudniej sprawić, aby zapisać się w niej jako legenda. A hiszpańskiemu napastnikowi z Kraju Basków ta sztuka niewątpliwie się udała.
Szybki start
Joseba Andoni Etxeberria Lizardi przyszedł na świat w hiszpańskim Elgoibar 5 września 1977 roku. Swoją długą karierę rozpoczął w Realu Sociedad, mając wówczas 17 lat. W seniorskiej drużynie zadebiutował w 1995 roku, pokonując Espanyol 2:0. Siedem występów wystarczyło, by zainteresowały się nim inne kluby La Liga. Po młodego Etxeberrię zgłosił się Athletic Bilbao, który od wieków w swojej kadrze gromadzi piłkarzy tylko z Baskonii. Za kwotę około 3 mln euro Joseba stał się najdroższym graczem poniżej 18. roku życia, za którego dokonano opłaty transferowej w hiszpańskich rozgrywkach.
W Bilbao po grób
Sezon 1995/1996 to początek pięknej przygody baskijskiego skrzydłowego w barwach „Rojiblancos”. W swoim pierwszym okresie gry w nowym klubie zagrał w 33 spotkaniach, zdobywając przy tym siedem bramek. Już wtedy było wiadomo, że nabytek Bilbao stanie się jasnym punktem zespołu. Najlepsze przyszło dopiero w 1998 roku, kiedy to Athletic został wicemistrzem Hiszpanii, a młodzian popisał się 11 trafieniami.
Nie lada wyczyn jego ekipy, bowiem baskijski klub ostatni raz sięgnął po trofea w 1984 roku. A warto zauważyć, że „Rojiblancos” to ośmiokrotni mistrzowie Hiszpanii oraz 24-krotni triumfatorzy Pucharu Hiszpanii. Lecz z biegiem czasu ich pozycja w lidze słabła, utrzymując się w środku tabeli, efektem czego ani wcześniejszych sukcesów, ani tego z 1998 roku Etxeberri nie udało się powtórzyć.
Jednak Bask miał okazję poczuć smak rywalizacji w elitarnej Lidze Mistrzów. Po wyeliminowaniu Dinamo Tbilisi w dwumeczu drugiej rundy kwalifikacyjnej oraz jego zwycięskiej bramce Athletic awansował do fazy grupowej. Tam zespół z Baskonii nie radził sobie dobrze, zajmując ostatnie miejsce. Dwukrotny remis z Juventusem i z Rosenborgiem oraz trzy punkty w starciu z Galatasaray to było za mało, by rywalizować z najsilniejszymi w Europie.
Za własne osiągnięcie Etxeberria może uznać sezon 2002/2003, w którym pobił swój rekord strzelecki, kończąc rozgrywki z 14 golami na koncie. Ponadto w 2009 roku wraz z kolegami doszedł do finału Pucharu Hiszpanii. Niestety w tej konfrontacji górą okazała się być wielka FC Barcelona. Ostatni rok gry nie był już udany dla zawodnika, bowiem pojawił się na murawie zaledwie siedem razy, co już było dla niego sygnałem, że czas zakończyć karierę. Podczas meczu z Deportivo La Coruna, wygranym przez Basków 2:0, pożegnano Etxeberrię w wielkim stylu owacjami na stojąco.











