Johan zaczynał swoją karierę seniorską w klubie AFC Ajax. Od dziecka oglądał mecze swojego pierwszego klubu, ale nie tylko. Bardzo podobał mu się angielski futbol. Uwielbiał dynamikę tej ligi i oglądając mecze, starał się robić to, co widział. Jak sam przyznaje, nie miał żadnego konkretnego ulubieńca. Od wszystkich piłkarzy wyciągał to, co mieli w sobie najlepszego. To zaczęło owocować w późniejszych etapach kariery. Z grajka na ulicach, do profesjonalizmu w FC Barcelona.
7 lipca 1974 roku – Monachium, godzina 16:00. Nie do końca wiadomo, jak ten dzień wspominał Johan. Gdy angielski arbiter, Jack Taylor, rozpoczął finał mistrzostw świata pomiędzy Holandią a Niemcami Zachodnimi.
Po dwóch minutach meczu było 1:0 dla Holendrów, bramka z rzutu karnego (lepszego początku nie można było sobie wymarzyć). Niestety końcowy wynik to 1:2 dla RFN. Przegrany finał i drugie miejsce na mistrzostwach. Jakby tego było mało, po meczu w szatni wywiązały się kłótnie z arbitrem. Wskutek czego Cruijff został ukarany czerwoną kartką.
Szczęście w nieszczęściu. To był jedyny medal zdobyty dla reprezentacji z pomocą Johana. Było tak blisko, lecz właśnie w najważniejszym meczu porażka. W dodatku czerwona kartka.
Podczas całego turnieju piłkarz zdobył zaledwie trzy bramki. Była to zaledwie garstka z tego, co zdobyli Holendrzy, bo bilans na turnieju wynosił 15:3.
Nie były to jego pierwsze bramki. Dla „Pomarańczowych” zaczął strzelać już w debiucie. Miało to miejsce w 1966 roku, kiedy to w końcówce meczu zdobył bramkę na wagę remisu przeciwko Węgrom. Przez jedenaście lat, gdy w reprezentacji grał Cruijff, pięć razy zagrał przeciwko „Biało-czerwonym”. Holender niemiło wspominał tego przeciwnika. Tylko raz udało się wygrać, a zawodnik nigdy nie strzelił bramki w tych meczach. Dwa razy padał remis i dwa razy zwycięsko schodzili z murawy Polacy.
Miłość do futbolu nikogo nie dziwiła
Johan Cruijff od najmłodszych lat kopał piłkę na lokalnych ulicach Amsterdamu. Nikogo to nie dziwiło. Chłopiec mieszkał pół kilometra od stadionu Ajaksu Amsterdam. Ojciec prowadził sklep spożywczy, a matka pomagała w biznesie. Jego mama zawsze powtarzała, że wolał grać w piłkę z kolegami i oglądać mecze, niż pomagać im w interesie rodzinny. Robił to na tyle intensywnie, że co tydzień dostawał nowe buty, ponieważ stare nadawały się tylko do wyrzucenia.
W wieku siedmiu lat grywał z rówieśnikami będącymi już częścią lokalnej akademii piłkarskiej. Trzy lata później skauci Ajaksu dostrzegli w nim talent. Było to jednak nadal granie tylko dla przyjemności. Widać to było między innymi w zachowaniu młodzieńca. Sam, jak to dziecko, nie chciał wykonywać cały czas tylko jednego. Wracając z treningów, bardzo lubił pograć też w koszykówkę.
„Nowa rodzina” początkiem do sławy
W wieku dwunastu lat Johan Cruijff stracił ojca, który zmarł na zawał serca. Chłopiec mocno to przeżył i nie mógł się z tym pogodzić. Mama sprzedała sklep i poszukała nowego źródła dochodu. Podjęła pracę jako sprzątaczka w Ajaksie. Dwunastolatkiem zajął się natomiast człowiek odpowiadający za murawę stadionu. Przyjął chłopca niby do pomocy. Nie chciał, by ten pracował, by się męczył, ale chciał mu pomóc. Wiedział, że widząc piłkę, piłkarzy i mecze, Johan zacznie zapominać o ojcu. Małymi, ale za to bardzo szybkimi, kroczkami tak się działo.











