Tuż po wygranej z Eintrachtem w ostatniej kolejce Bundesligi na Signal Iduna Park odbyła się ceremonia, podczas której mistrzowską paterę otrzymała Borussia Dortmund. Podczas świętowania z kibicami oraz ceremonii wręczania pamiątkowych medali nasi reprezentanci podkreślali swoje pochodzenie, mając na sobie polskie flagi i szaliki.

Sam mecz w ramach 34. kolejki Bundesligi był popisem Polaków. Najpierw po faulu na Kubie Błaszczykowskim sędzia podyktował rzut karny (niewykorzystany przez Lucasa Barriosa), później Łukasz Piszczek popisał się dograniem piętą przy pierwszym golu dla Borussii, następnie Borussia wyszła na prowadzenie po samobójczym golu Vasoskiego, którego do błędu sprowokował Lewandowski, a w doliczonym czasie gry Lewandowski popisał się już klasyczną asystą, dośrodkowując piłkę idealnie na głowę Barriosa, który ustalił wynik meczu. W czasie samego spotkania miał on jeszcze szansę na umieszczenie piłki w siatce samemu, ale nie pokonał w sytuacji sam na sam bramkarza Eintrachtu.
Na pomeczowej fecie na płycie boiska Robert Lewandowski miał na sobie szalik Polski, a Kuba Błaszczykowski owinięty był w biało-czerwoną flagę. Obaj piłkarze nosili polskie symbole przez cały czas świętowania wywalczenia mistrzowskiej patery. Podczas samej fety doszło jednak do przykrych scen – kibice przełamali kordon ochrony oraz wbiegli na boisko i piłkarze musieli salwować się ucieczką, a Roman Weidenfeller musiał odpychać kibiców, aby bronić srebrnej patery. Po pewnym czasie sytuację na chwilę opanowano, jednak później kibice znowu przedostali się blisko piłkarzy, którzy postanowili opuścić boisko i świętować dalej w szatni.









