Za nami pierwszy tydzień z ligą hiszpańską. Były to bardzo ciekawe trzy dni i to nie tylko dlatego, że pierwsze punkty stracił już jeden z faworytów do tytułu mistrzowskiego. Przede wszystkim byliśmy świadkami wielu niespodziewanych wydarzeń. Sporo emocji dostarczyło już pierwsze starcie obecnego sezonu, w którym Malaga podejmowała Athletic Bilbao. Zobaczyliśmy rzut karny wykorzystany na raty oraz dwie czerwone kartki. Najciekawsze wydarzenie odbyło się w doliczonym czasie gry, kiedy na listę strzelców wpisał się bramkarz Basków, Gorka Iraizoz. Arbiter jednak, nie wiedzieć czemu, nie uznał trafienia. Powtórki nie zostawiły żadnych wątpliwości. Mateu Lahozowi przyda się chyba przymusowy urlop.
https://www.youtube.com/watch?v=dKON9LPPfAk
Tego samego dnia swój pierwszy mecz w Primera Division rozegrał beniaminek Eibar. I trzeba przyznać, że wejście do La Liga w meczu z Realem Sociedad San Sebastian miał niezwykle efektowne.
https://www.youtube.com/watch?v=Px42vkoNlOo
Nieco innego rodzaju wtopę niż w starciu Malagi z Bilbao oglądaliśmy w pojedynku Almerii z Espanyolem. Otóż w pewnym momencie na stadionie niespodziewanie zgasło światło. Awaria spowodowała znaczne przedłużenie tego meczu. Wystarczy przypomnieć, że bramka Sergio Garcii padła już po pierwszej w nocy.
To nie był jednak koniec dojść niezwykłych incydentów w tej kolejce. Jakby mało było wydarzeń z poprzednich spotkań, to mecz Barcelony z Elche postanowił przerwać czarny kot. Przez kilka minut służby porządkowe miały poważny problem ze złapaniem intruza. Cel udało się jednak osiągnąć i mogliśmy spokojnie rozpocząć odliczanie, przed którą do domu wróci Przemysław Tytoń.
https://www.youtube.com/watch?v=AdEbpYilNvA
Nie wiadomo co prawda, co się stało z owym zwierzakiem, ale trudno przypuszczać, aby los był dla niego łaskawy w najbliższych dniach.











