Trener „Białej Gwiazdy” usprawiedliwia porażkę 1:2 z Zagłębiem Sosnowiec. Zdaniem trenera zespół nie zagrał na sto procent swoich umiejętności, co mogło być spowodowane między innymi testami wydolnościowymi, które wiślacy przechodzili dzień przed spotkaniem.
– W piątek zawodnicy mieli testy wytrzymałościowe, dużo biegali. Dla mnie bardzo ważne były ich wyniki, bo pokażą, jak piłkarze przepracowali okres przygotowawczy. Poza tym drużyna musi się zaaklimatyzować w Polsce. Przylecieliśmy dwa dni temu, a aklimatyzacja nie trwa jeden dzień. Trzeba poświęcić trzy, cztery dni na to, żeby dojść do siebie po takim przeskoku temperatur – tłumaczy Tomasz Kulawik.
Największą bolączką Wisły wydaje się nieskuteczność napastników. Jest to na pewno kwestia, nad którą wiślacy będą pracować w ostatnim tygodniu przed inauguracją rundy wiosennej.
– Nawet te 75 procent naszych możliwości, na które zagraliśmy dziś, wystarczyłoby na Zagłębie, gdybyśmy wykorzystywali sytuacje. Mam nadzieję, że zawodnicy odblokują się na lidze – dodał szkoleniowiec Wisły Kraków.










