Do sporej niespodzianki doszło na stadionie w Krasnodarze. Skazywany na pożarcie Kubań pokonał nafaszerowane gwiazdami Anży 1:0. Bohaterem ekipy Dana Petrescu został Gheorghe Bucur.
Patrząc na skład personalny obu ekip, faworyta należało upatrywać w ekipie Anży. Tymczasem od samego początku zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze. W 2. minucie po wrzutce Igora Armasa któryś z jego kolegów z drużyny nie trafił w piłkę nożycami. Zrewanżował się za to Roberto Carlos, pudłując strzałem z dystansu. Po kolejnych czterech minutach na sprawdzenie Nukriego Rewiszwilego zdecydował się Gheorghe Bucur, ale przestrzelił. Na dwie minuty przed końcem na podobny krok zdecydował się Odił Ahmedow, ale skutek był identyczny. Zaraz po tym Kubań posłał Anży wyraźne ostrzeżenie. Na szczęście dla gości, akcja z udziałem Laciny Traore, Władysława Kulika i Marco Ne nie przyniosła powodzenia. Chwilę później spory błąd popełnił Rewiszwili. Stojąc 25 metrów od bramki, ładnie przymierzył, a zbyt daleko wysunięty Gruzin mógł tylko patrzeć, jak piłka wpada do siatki.

Po objęciu prowadzenia Kubań zdecydowanie zwolnił tempo meczu. Koncentrował się na obronie, starając się nie dopuścić przeciwnika pod swoje pole karne. Podopieczni Dana Petrescu, kiedy musieli, uciekali się do fauli. W 19. minucie gościom udało się wywalczyć dośrodkowanie z rzutu rożnego. Mimo nie najgorszego zagrania, defensorzy sobie z nim poradzili. 240 sekund później indywidualnej akcji środkiem boiska spróbował Traore. Machaczkalanie jednak bez większych problemów poradzili sobie z najlepszym strzelcem Kubania. Przyjezdni niebezpieczeństwo stwarzali głównie po stałych fragmentach gry. Te jednak kończyły się niepowodzeniem ze względu na bardzo szczelną obronę krasnodarczyków.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy rozpoczął się od niecelnego uderzenia Kulika z wolnego. W rewanżu szczęście strzałem z dystansu poszukał Jurij Żyrkow, lecz Aleksandr Bielienow poradził sobie z tym. Chwilę później lekki błąd popełnił Rewiszwili, któremu odskoczyła piłka. W następnej akcji Gruzin w pełni się zrehabilitował, broniąc w świetnym stylu próbę Traore. Po niecelnym uderzeniu Ahmedowa golkipera Anży jeszcze raz chciał zatrudnić piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej, lecz z tym samym skutkiem. W 36. minucie Kubań został osłabiony. Z powodu kontuzji boisko opuścił Bucur, a jego miejsce zajął Frantisek Kubik. W tej sytuacji gospodarze zaczęli grać bardziej zachowawczo. Tuż przed przerwą jeszcze jedną szansę miał Traore, lecz nie potrafił pokonać Rewiszwilego.
Na początku drugiej połowy Roberto Carlos zagrał w „szesnastkę” do Aleksieja Iwanowa. Temu, mimo asysty Armasa, udało się oddać strzał, aczkolwiek niecelny. Po przerwaniu przez Zelao podania do Samuela Eto’o w akcji Kubania Kubikowi udało się dogonić piłkę zmierzającą poza boisko. Wstrzelenie nie poszło jednak po jego myśli. W 54. minucie po podaniu Rasima Tagirbiekowa przy Kameruńczyku znalazło się multum defensorów. Efektem tego był niecelny strzał byłego napastnika Interu. Niedługo potem dostał on futbolówkę w wyniku niedokładnego przecięcia przez Maksima Żawneryczka podania Mbarka Boussoufy. Skutecznie na drodze Eto’o stanął Armas. Po tym, jak Ne nieudanie zagrał w kierunku Daciana Vargi, na uderzenie w kierunku bramki Bielienowa zdecydował się Iwanow, ale bez powodzenia.











