Przed startem sezonu zastanawiamy się, co do ekstraklasy wniesie beniaminek. Część z nich skazana jest na rywalizację o utrzymanie w lidze, ale nie jest to regułą. Bywają zespoły, które po awansie bardzo pozytywnie zaskakują i są objawieniem rozgrywek. Utarło się nawet stwierdzenie, że dla beniaminka najtrudniejszy jest drugi sezon w piłkarskiej elicie, ponieważ w pierwszym gra się z wielką determinacją, którą w późniejszych latach trudniej wykrzesać.
Trójka tegorocznych beniaminków na razie ligi nie zawojowała. Korona i Miedź przed 12. serią gier znajdowały się w strefie spadkowej. Najwięcej ciepłych słów kierować można pod adresem łódzkiego Widzewa. Nie dość, że klub ten zajmował po 11. kolejce bardzo wysokie 6. miejsce, to jeszcze na jego domowych meczach można liczyć na świetną frekwencję oraz bardzo głośny doping.
Miedź w tarapatach
Teoretycznie największe oczekiwania można mieć w stosunku do mistrza Fortuna 1. Ligi. W sezonie 2021/2022 po mistrzostwo tych rozgrywek sięgnęła Miedź Legnica i przyznać trzeba, że był to sukces bardzo zasłużony. W końcowej tabeli przewaga nad drugim zespołem wyniosła aż 15 punktów. Legniczanie mieli najlepszą defensywę w całej stawce, a więcej bramek od nich zdobyła tylko gdyńska Arka.
Kolejnym argumentem pozwalającym z optymizmem patrzeć na ekstraklasowe poczynania „Miedzianki” była jej transferowa aktywność. Beniaminek sięgnął po takich piłkarzy, jak choćby Angelo Henriquez, Olaf Kobacki, Luciano Narsingh czy Jeronimo Cacciabue. Te ruchy robiły bardzo dobre wrażenie i stanowiły potwierdzenie ambitnych planów klubu. Nowi zawodnicy zostali jednak w większości negatywnie zweryfikowani przez ekstraklasową rzeczywistość. Same przebłyski raz na kilka meczów nie wystarczą, aby dać drużynie wymierną korzyść.
Zespół Wojciecha Łobodzińskiego zdobył w 10 meczach zaledwie 5 punktów i stracił aż 20 bramek. To jeden z najgorszych wyników w całej lidze. Przyczyn nieciekawej sytuacji Miedzi jest kilka. Wymienić można na pewno wątpliwej jakości letnie transfery, które na razie nie grają na miarę oczekiwań. Styl gry drużyny z Legnicy charakteryzuje się sporą naiwnością. Ofensywne usposobienie przy tak niepewnej formacji obronnej przeważnie nie kończy się najlepiej. Być może z czasem legniczanie nabiorą więcej wyrachowania i przełoży się to na większe zdobycze punktowe. Doświadczenia zabrakło podczas meczu z Legią, w którym pomimo prowadzenia 2:0 „Miedzianka” ostatecznie przegrała.











