Już jutro startuje Puchar Azji, który odbędzie się w Australii. Jak zwykle wszyscy zajęci Europą zapomnieli o innych zakątkach. Choć w przypadku miejsca za Uralem trudno mówić o zakątku. Jeżeli ktoś chciałby spojrzeć, to już przedstawiamy na co.
GRUPA A
AUSTRALIA
Gospodarz turnieju bierze udział w rozgrywkach nie swojego kontynentu z bardzo prostego powodu. U siebie wygrywał wszystko, konkurencja więc nie miała żadnego sensu. Udało się zatem wyprosić, by dołączyć do azjatyckiej federacji. Wystarczy jednak o tym, bo to temat na osobny artykuł. Ekipa Ange Postecoglou wydaje się faworytem nie tylko swojej grupy, ale i całego turnieju. Choć z pewnością grając u siebie, Australijczycy będą chcieli niszczyć kolejnych rywali, szczególnie że w poprzednim turnieju polegli w finale z Japonią.
Kiedyś, mówiąc Australia, myślało się „Harry Kewell”, teraz jest Tim Cahill i to on stał się głównym dowodzącym „Socceroos”. Mówi się, że powinien zostać kimś na wzór naszego Mariusza Wlazłego i doprowadzić kolegów do złota. Czy tak będzie? Czas pokaże. Do dyspozycji ma też kilku znanych kolegów. Dużo obiecuje się m.in. Jamesowi Troisiemu, a przede wszystkim Tommy’emu Oarze, który ciągle nie spełnił swojego ogromnego talentu. Na Azję gra skrzydłowego powinna jednak wystarczyć.
Nasz typ – zwycięstwo
KOREA POŁUDNIOWA
Przez lata była to zdecydowanie najmocniejsza ekipa w swoim regionie, od odejścia Park Ji Sunga wiele się jednak zmieniło. Dopiero 60. miejsce w rankingu FIFA tylko potwierdza to spostrzeżenie. Uli Stelike nie ma raczej bólu głowy przy wyborze swoich podopiecznych, a południowcy przestali być pewnymi faworytami.
Choć z pewnością mogą zaskoczyć i dojść daleko, brakuje jednak przekonania. A przecież ekipę będą prowadzić zapewne tacy gracze, jak: Kim Jin-Su, Kim Sung-Young, Song Heung-Min i Lee Choung-Yong.
Nasz typ – ćwierćfinał
OMAN
Paul Le Guen raczej nie ma ściśle określonych celów, ale awansem by nie pogardził. Szczególnie że przez eliminacje gracze z Omanu przeszli jak burza, notując cztery zwycięstwa i dwa remisy. Niestety o składzie trudno powiedzieć coś konkretnego, bo wspomnieć można jedynie o bramkarzu Wigan, Alim Al-Habsim.
Nasz typ – odpadną w grupie
KUWEJT
O podopiecznych Nabila Maalou raczej zbyt dużo pisać nie trzeba. Powinni być outsiderami grupy.
Nasz typ – odpadną w grupie
GRUPA B
UZBEKISTAN
Choć w swojej grupie eliminacyjnej Uzbekistańczycy przegrali ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, tanio skóry nie sprzedali. Do faworytów nie należą, ale czarnym koniem mogą być. Już przed czterema laty sprawili niespodziankę, kończąc pechowo na czwartym miejscu.
A skład jest przecież całkiem niezły. Vitaly Denisov czy Odil Ahmedov podnoszą poziom swojej ekipy, a ich gra wygląda też całkiem nieźle na tle bardziej renomowanych rywali.











