Kolejka po fotel lidera we włoskiej Serie A jest dość długa. Inter, Napoli, Milan i Chievo to kandydaci, którzy po 7. serii spotkań chcą strącić z tronu Lazio. Czy im to się uda? Odpowiedź poznamy najpóźniej w niedzielny wieczór.
Pierwszym meczem w ramach 7. kolejki będzie rywalizacja Milanu z Chievo. Oba zespoły dzieli tylko jeden punkt, więc można się spodziewać wyrównanego spotkania. Ale czy rzeczywiście tak będzie? Przewaga na pewno jest po stronie gospodarzy, którzy w tym sezonie mają ambicję, by sięgnąć po scudetto. Trudno im się dziwić, skoro w ataku dysponuje się taką siłą ognia. Massimiliano Allegri wreszcie będzie mógł skorzystać ze zdrowego Alexandre Pato. Brazylijczyk w meczach towarzyskich swojej reprezentacji udowodnił, że jest w wysokiej dyspozycji i to on na San Siro powinien najczęściej nękać Sorrentino. Realnie drużyna z miasta Romea i Julii może powalczyć o remis i taki wynik piłkarze wezmą z pocałowaniem ręki. Puentą sobotniego wieczoru będzie konfrontacja Romy z Genoą. Miejscowi po sześciu kolejkach niemal sięgnęli dna. Drużyna dowodzona przez Claudio Ranieriego gra bez składu i ładu. W stolicy Włoch sporo mówi się o zmianie warty. Dotychczasowego trenera miałby zastąpić Marcello Lippi. Dlatego najbliższy mecz będzie toczył się o posadę Ranieriego. Ze stołka trenerskiego będzie miał okazję zrzucić go Luca Toni. Napastnik w ubiegłym sezonie reprezentował barwy Romy, lecz latem „Giallorossi” woleli sprowadzić Adriano. Genoa ma plany, by zakończyć sezon w pierwszej czwórce. Kadra upoważnia ją do takich marzeń. Na razie wyniki nie są najlepsze, ale najpewniej już wkrótce drużyna ze stolicy Ligurii powinna przesuwać się coraz wyżej w ligowej tabeli.

Wczesne niedzielne popołudnie uraczy nas rywalizacją Cagliari z Interem. Mistrzowie Włoch polecą na Sardynię, skąd bardzo ciężko będzie wywieźć komplet punktów. Cagliari to solidna drużyna, która wkrótce powinna ustabilizować formę i ulokować się na pewnej pozycji w środku tabeli. Inter ma nadzieję na powrót na tron lidera. Piłkarze coraz lepiej rozumieją filozofię Rafy Beniteza, co przekłada się na boiskową grę. W świetnej formie jest Samuel Eto’o, ale czy to starczy, by pokonać Sardyńczyków? Trudno przypuszczać. O godzinie 15 zostanie rozegrane sześć meczów, z których najciekawiej zapowiada się Sampdoria – Fiorentina. W środę w Genui byliśmy świadkami dantejskich scen, a więc atmosfera na stadionie może być nieco ponura. Tym bardziej że serbscy pseudokibice nie oszczędzili Stadio Luigi Ferraris. Jeśli chodzi o rywalizację stricte sportową, to możemy się spodziewać świetnego widowiska. Obie drużyny za wszelką cenę będą starały się wygrać, gdyż ich ligowa sytuacja nie jest do pozazdroszczenia. Zarówno Sampdoria, jak i Fiorentina zaliczyły zaledwie jedno zwycięstwo. Biorąc pod uwagę przedsezonowe zapowiedzi, to taką postawę należy postrzegać w ramach niespodzianki. Na występ raczej nie ma co liczyć Artur Boruc, co zapewne spotęguje jego sportową złość. Ciekawa rywalizacja będzie toczyła się na Sycylii, gdzie zagra Catania z Napoli. Neapolitańczycy grają najbardziej widowiskowy futbol w Serie A. Dlatego można spodziewać się dużej liczby sytuacji podbramkowych. Catania z pewnością łatwo inicjatywy nie odda, tym bardziej że z trzech meczów granych u siebie zespół Marco Giampaolo wygrał dwa razy. Gigant ligi włoskiej, Juventus, zmierzy się u siebie z Lecce i faworyta tej rywalizacji można wskazać w ciemno. Kibice będą się domagać dużej liczby bramek. Beniaminek już zdążył pokazać, że jest solidną drużyną i nie przestraszy się Krasicia i spółki.











