W kontekście młodych bramkarzy najczęsciej mówi się o trzech nazwiskach. Grabara, który zagrał przyzwoity turniej we Włoszech. Drągowski, który na wcześniej wymienione zawody nie pojechał. Majecki, który miał możliwość zaprezentowonia swoich umiejętności na MŚ U-20 w Polsce. Jednak kandydatów wartych uwagi jest znacznie więcej.
Weźmy na tapet kilka nazwisk i sprawdźmy, gdzie są nasi młodzi, utalentowani golkiperzy. Będą bardziej znani, ale i będą tacy, których wydobędziemy z czeluści – może dla niektórych.
Leicester, Spurs czy Liverpool?
Wielkie firmy mogą robić wrażenie. Anglia, czyli jedna z najbardziej popularnych destynacji polskich bramkarzy młodego pokolenia. Ostatnio szerokim echem odbił się transfer Marcina Bułki na linii Chelsea – PSG. Polak przeszedł na zasadzie wolnego transferu do zespołu z Paryża. Podpisał dwuletni kontrakt. Jednak dlaczego został ujęty w kontekście Anglii? Bo właśnie tam w 2017 i 2018 zdobył mistrzostwo z zespołem Chelsea U-18. 19-letni bramkarz w ubiegłym sezonie występował głównie w Premier League 2 (15 występów) i U-18 Premier League (sześć występów). Podsumowując, Wychowanek Stegny Wyszogród wystąpił w 31 spotkaniach i osiem razy schodził z placu niepokonany.
W czerwcu do Liverpoolu dołączył Jakub Ojrzyński. U zawodnika uruchomiono klauzulę wykupu, która opiewała na kwotę 300 tysięcy euro. Polski piłkarz będzie trenował z zespołami rezerw (U-23) oraz U-18.
– Najcieplejsze przyjęcie otrzymałem od dwóch Brazylijczyków: Alissona i Firmino. Chcę jak najszybciej trafić do pierwszego zespołu, by trenować z tymi zawodnikami i resztą zespołu – mówi w rozmowie z Legia.Net Ojrzyński.
Do drużyny „The Reds” z wypożyczenia z duńskiego Aarhus GF powrócił Kamil Grabara. Nominowany przez włoską gazetę „Tuttosport” do corocznej nagrody Golden Boy. Po turnieju we Włoszech mówi się o zainteresowaniu Polakiem klubów z Premier League, Championship oraz Bundesligi.











