O tym, że polskie kluby nie należą do bogaczy, wiadomo nie od wczoraj. Czy po plajtach Polonii Warszawa i Korony Kielce mamy mieć prawo obawiać się o los kolejnego klubu T-Mobile Ekstraklasy?
Miniony rok zakończył się dla Korony Kielce w najgorszy możliwy sposób — klub zgłosił wniosek o upadłość. Wydarzenie to włączyło w głowach kibiców, włodarzy polskich klubów oraz osób decyzyjnych w polskim futbolu czerwoną lampkę. Szczególnie może boleć to, że jest to druga już taka sytuacja w ciągu raptem dwóch lat.
https://twitter.com/TMpl_news/status/550348163107020800
Każdy pamięta sytuację Polonii Warszawa, która teraz derby stolicy rozgrywa z drugą drużyną Legii. Czy w przyszłości kolejny klub dołączy do tego „zaszczytnego” grona bankrutów T-Mobile Ekstraklasy?
Na chwiejnych nogach
O kłopotach klubów słyszymy zazwyczaj w okresie przyznawania licencji na następny sezon. Co roku nie brakuje zespołów, które do samego końca walczą o byt w polskiej ekstraklasie. W listopadzie Komisja Licencyjna przyznała minusowe punkty Ruchowi Chorzów, Górnikowi Zabrze oraz krakowskiej Wiśle. Powodem takiej decyzji były nieuregulowane zobowiązania tychże klubów wobec zatrudnionych zawodników.
Pokazuje to, że mimo coraz odważniejszego parcia do osiągania europejskich standardów wciąż w Polsce znaleźć możemy kluby, które mimo swojej bogatej historii i tradycji są gigantami na glinianych nogach.
Kryzysowy Ruch
Jednym z klubów, który boryka się z problemami finansowymi, jest Ruch Chorzów. „Niebiescy” już wielokrotnie znajdowali się nad przepaścią, jednak zawsze dawali radę utrzymać się w T-Mobile Ekstraklasie. O trudnej sytuacji finansowej na Górnym Śląsku świadczy problem z wypłacaniem pensji swoim zawodnikom. Szczególnie dużym problemem „Niebieskich” jest ich stadion. Stara, a co najważniejsze, małych rozmiarów arena generuje bardzo małe przychody jak na polską ekstraklasę. Zyski z dnia meczowego na poziomie 1,4 mln zł na pewno nie są jakąś horrendalną kwotą. Lekiem na całe zło ma być nowy obiekt Ruchu, który planuje rozgrywać swoje mecze na Stadionie Śląskim, który wciąż jest w przebudowie. Z pewnością wiele chorzowianom dał udział w kwalifikacjach Ligi Europy oraz zajęcie trzeciego miejsca na koniec sezonu.











