W historii różnie z tymi królami było. Jeden więził, innego więzili. Podobnie dzieje się teraz, tylko dotyczy to sportu a nie historii oręża. „King Arthur” to najbardziej rozchwytywany bramkarz w Europie, jednak martwi nas to, że jak na razie na doniesieniach i pogłoskach się kończy.
Fantastyczne występy w lidze szkockiej, lidze mistrzów i na Euro 2008 sprawiły, że nie mal od dwóch lat Arturem Borucem interesują się największe kluby Europy. Boruc nie dawno mógł być wolnym zawodnikiem, jednak zdecydował się na przedłużenie kontraktu z Celtikiem bo ma nadzieję, że w razie czego klub nie będzie mu robił żadnych problemów. Jednak Boruc być może zostanie w Szkocji na jeszcze jeden sezon. Włodarze klubu, potwierdzili, że Artur może odejść, jednak nie mniej niż za 15 milionów euro. Jest to kwota zaporowa, gdyż tylko największe, najbardziej zdeterminowane w pozyskaniu Polaka kluby, będą mogły wyłożyć takie pieniądze. 15 milionów euro to jak za bramkarza bardzo duża kwota, przypomnę że Arszawin z Rosji wyceniany jest na 10 milionów euro. Sam piłkarz przyznaje, że na siłę nie chce opuszczać klubu, choć szuka nowych wyzwań. Jednak wielu uważa, że Boruc zostając w Celtiku zrobi krok wstecz.
„Czołówka klubów na świecie jest w stanie zapłacić te 15 milionów funtów, jednak za napastnika, a nie bramkarza. Nie wiem nic o zainteresowaniu innych klubów moją osobą. Mam za sobą dobry sezon w Celtiku, z którym zdobyłem trzecie mistrzostwo kraju z rzędu. Cieszę się z tego, że mogłem grać w Lidze Mistrzów czy na mistrzostwach Europy. Oczywiście nie ukrywam, że jestem rozczarowany tym ostatnim występem, bo moim celem być ćwierćfinał”– powiedział Artur Boruc.
Nam fanom Artura Boruc nie pozostaje nam nic innego jak czekać i wierzyć, że „King Arthur” przejdzie do jeszcze lepszego klubu, a jak nie to i taka będziemy mu kibicować.










