Pierwsi zwycięzcy Bundesligi, trzykrotni mistrzowie Niemiec i czterokrotni zdobywcy Pucharu Niemiec. Tak, drużyna 1. FC Koeln w przeszłości miała sukcesy, a w swoim składzie wybitnych piłkarzy. Zajmowała także miejsca w czołówce Bundesligi, szczególnie od lat 60. do 80. XX w. przypadał dobry okres tego zespołu. Młodsi kibice pamiętają „Kozły” z balansowania między 1. a 2. ligą. Teraz powoli drużyna z Kolonii odbudowuje dawną pozycję.
Okres słabości 1. FC Koeln przyszedł w latach 90. XX w. Wtedy to „Kozły” wypadły z czołówki, a pozycje zajmowane przez nich w kolejnych sezonach były nie wyższe niż dziesiąta lokata. Najgorszy był sezon 1997/1998. Po 35 latach Kolonia zniknęła z mapy Bundesligi. Od tego momentu Koeln przeplatało występy w Bundeslidze i 2. Bundeslidze. Za słabi na pierwszą ligę, za mocni na drugą. Te czasy sinusoidy wreszcie mogą odejść w niepamięć. Głównie dzięki dwóm osobom. Peter Stoeger i Joerg Schmadtke, czyli duet, który pociągnął „Kozły” w górę.
Era Petera Stoegera
W 2013 roku zatrudniono austriackiego trenera Petera Stoegera. Celem Koeln był awans i udało się tego dokonać, wygrywając rozgrywki 2. Bundesligi. Z obecnej kadry ten moment pamięta sześciu piłkarzy, którzy byli członkami tej drugoligowej mistrzowskiej ekipy: Timo Horn, Thomas Kessler, Dominic Maroh, Jonas Hector, Matthias Lehmann i Marcel Riise. Promocja do Bundesligi rozpoczęła budowę nowego i stabilnego zespołu. Aby to osiągnąć, potrzebna była dobra współpraca na linii trener – dyrektor sportowy. Na szczęście dla całego projektu udało się taką współpracę w Kolonii stworzyć.

Od sezonu 2014/2015 w Koeln rozpoczęła się wymiana składu. Mimo że zespół wymagał wzmocnień, to do ostatniego sezonu za jednego piłkarza nie wydano więcej niż 4,5 mln euro. Oczywiście pojawiały się też oferty co do wyróżniających się zawodników. Przez dwa ostatnie sezony puszczano za niezłe pieniądze graczy, ale na ich miejsce była zawsze gotowa jakaś alternatywa. Transfery przeprowadzone przez „Kozły”, które parafował Schmadtke, były strzałami w dziesiątkę. Prawie nikt ze sprowadzonych od 2014 roku piłkarzy nie zawiódł.

Ostatni sezon przyniósł wreszcie upragniony sukces. Rozgrywki Bundesligi „Kozły” rozpoczęły z wysokiego „C”. Przez pierwsze siedem kolejek zajmowały nawet miejsce dające Ligę Mistrzów. Po drodze zremisowały w Monachium czy też zatrzymały rewelacyjny RB Lipsk. Pojawiło się kilka wpadek, ale drużyna z Kolonii cały czas utrzymywała się w strefie europejskich pucharów. Pod koniec sezonu zrobiło się strasznie ciasno w tabeli, ale Koeln udało się wskoczyć na piąte miejsce dające bezpośredni awans do fazy grupowej Ligi Europy. Po ostatnim zwycięskim meczu przeciwko Mainz (2:0) szał radości i feta w Kolonii były większe niż w Monachium.











